Reklama
Reklama

Mukbang - groźny trend internetowy. Nie tylko młodzież to robi

Nie od dziś wiemy, że internetowe trendy mają wpływ na młodzież i dorosłych. Co jakiś czas w mediach społecznościowych pojawiają się nowe zjawiska, które przyciągają naszą uwagę i zachęcają do wzięcia w nich udziału. Jednym z nich jest właśnie mukbang. Pozornie nieszkodliwy, może jednak wpływać na niektórych niekorzystnie. Dowiedz się, czym jest i jakie może nieść konsekwencje.

Czym jest mukbang? Skąd pochodzi trend jedzenia na wizji?

Mukbang to trend, który pochodzi z Korei Południowej. Powstał w 2010 i szybko zdobył dużą popularność, na początku w krajach azjatyckich, potem na całym świecie. Już w 2014 roku mówiło się o nim jako o zjawisku o globalnym zasięgu.

Odpowiedź, na pytanie, czym tak naprawdę jest mukbang znajdziemy już w jego nazwie. Jest to zbitka wyrazowa złożona z dwóch koreańskich słów - meokja, czyli "jeść" oraz bang-song, czyli "telewizja", "transmisja". W praktyce zjawisko polega na jedzeniu na wizji. Osoba nagrywająca filmik przygotowuje duże ilości jedzenia, a następnie je spożywa. 

Wraz z rozwojem trendu powstawały nowe treści, które prezentowały mukbangi na różne sposoby. Dzisiaj mamy do czynienia z wieloma filmikami, które wykorzystują różne kuchnie, rodzaje, a nawet sposoby jedzenia. Często dodatkiem jest aspekt ASMR, czyli skupienie się na cichych odgłosach, które za pomocą właściwego sprzętu są doskonale słyszalne przez odbiorcę. Mukbangi ASMR bogatsze są o dźwięki gryzienia, przeżuwania, chrupania czy mlaskania - po prostu delektowania się posiłkiem.

Format wykorzystywany jest również przez osoby, które tworzą wywiady czy treści, w których opowiadają o swoim życiu. Mukbang jest w takiej sytuacji dodatkiem, który towarzyszy twórcom podczas nagrywania filmików.

Zobacz także: Przyznano Gwiazdki Michelin 2024. Oto lista nagrodzonych restauracji

Dlaczego mukbang jest niebezpieczny?

Coraz częściej mówi się, że mukbangi nie są zdrowe, ani bezpieczne. W odróżnieniu od tradycyjnych programów kulinarnych, które powstają zwykle, aby szerzyć wiedzę czy pokazywać ciekawostki na temat jedzenia, mukbangi powstały na potrzebę samotnych mieszkańców. W Korei Południowej jedzenie jest czynnością społeczną, podczas której spotykają się rodziny czy znajomi. Jednak w wyniku pogoni za pracą, po roku 2000. zaczęła rosnąć ilość gospodarstw jednoosobowych oraz osób, które cierpią w wyniku samotności. To właśnie dla nich mukbangi stały się pewnego rodzaju komfortem. Jedzenie posiłku przez odbiorcę podczas oglądania tego rodzaju filmików pozornie zapełnia pustkę i pozwala na odtworzenie aspektu społecznego jedzenia.

Zobacz także: Polska książka kucharska doceniona w Stanach Zjednoczonych. Pierwszy raz od 20 lat. Kto jest jej autorem?

Innym powodem rosnącej popularności filmików jest jednak niepokojące zjawisko. Coraz więcej użytkowników YouTube'a tworzy mukbangi, podczas których jedzą zastraszające ilości jedzenia. W takich sytuacjach są to zwykle niezdrowe potrawy, fast food czy zupki chińskie. Twórcy takich treści jedzą podczas jednego posiłku potężną porcję niezdrowego jedzenia, które jest niezwykle kaloryczne. 

Jak pokazały badania, oglądanie tego rodzaju mukbangów może mieć negatywny wpływ na widzów. Osoby, które podatne są na takie treści, mogą cierpieć przez błędne postrzeganie jedzenia. Konsekwencją może być zwiększenie ilości spożywanego jedzenia, kompulsywne objadanie się czy obsesyjne myślenie o jedzeniu. Problem może działać również w drugą stronę, co mogą odczuć osoby, które mają tendencją do restrykcyjnego jedzenia i nadmiernej kontroli nad spożywanym pożywieniem.

Z tego powodu mukbangi pozornie nieszkodliwe, mogą wpłynąć na obraz jedzenia, co później może przekładać się na konsekwencje zdrowotne. Dlatego warto upewnić się, że oglądane przez nas treści nie mają na nas złego wpływu.

Źródło: terazgotuje.pl, dietetycy.org.pl

Zobacz też:

Łamigłówka matematyczna na lato. Tylko bystrzaki rozwiązują ją w mniej niż 30 sekund

Trudny test wiedzy o jedzeniu z PRL. Tylko osoby po 40. mają szansę na prawidłowe odpowiedzi

W tej restauracji Polacy zjedzą za darmo. Rachunek został opłacony

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: kuchnia azjatycka