Warto włączyć je do diety. Pomagają przy dużym stresie, stanach zapalnych, dodają energii
Nasz szybki styl życia sprzyja stanom zapalnym, rozchwianej odporności i wahaniom energii, dlatego wiele osób szuka naturalnych sposobów na odzyskanie równowagi. Tu z pomocą przychodzi grzyb, który dawniej trafiał wyłącznie na cesarskie stoły, a dziś dodajemy go do porannej kawy. Reishi wspomaga układ nerwowy i jelita, łagodzi stany zapalne i wzmacnia odporność. To jeden z najlepiej przebadanych adaptogenów. Jakie ma właściwości i zastosowanie w kuchni?
Grzyby reishi, znane w Chinach jako lingzhi, to lakownica żółtawa (Ganoderma lucidum), należące do gatunku Ganodermataceae. Mają charakterystyczny, lśniący, lakierowany kapelusz w odcieniach czerwieni i brązu, twardą konsystencję i gorzki smak. Rosną głównie na martwym drewnie drzew liściastych - dębach, bukach, rzadziej świerkach - w ciepłych, wilgotnych lasach Chin, Korei i Japonii. W Polsce występują bardzo rzadko, są gatunkiem chronionym i spotyka się je na zaledwie około 150 stanowiskach, głównie na starych dębach w parkach krajobrazowych.
Historia reishi sięga ponad dwóch tysięcy lat. Pierwsze opisy znajdują się w klasycznym zielniku Shen Nong Ben Cao Jing, w którym reishi określano mianem najwyższej klasy ziół, które "uzupełniają qi, uspokajają umysł, łagodzą kaszel i astmę, działają na zawroty głowy, bezsenność i kołatanie serca". W późniejszym, XVI‑wiecznym kompendium Ben Cao Gang Mu autorstwa Li Shizhena grzyb ten przedstawiano jako surowiec wzmacniający serce i ducha. Cesarze i taoistyczni mnisi pili napary z reishi, by zachować witalność i jasność umysłu.
W sztuce chińskiej reishi pojawia się na malowidłach dynastii Han i symbolizuje "nieśmiertelności". W grobowcu cesarzowej Xiaojing (I w. p.n.e.) znaleziono drewniane rzeźby przedstawiające lingzhi jako talizman pomyślności. Natomiast w Japonii reishi (霊芝) były jednym z darów składanych w świątyniach Shintō jako reprezentacja "czystej energii".
Współczesne badania fitochemiczne potwierdzają obecność związków, które od wieków budziły zainteresowanie zielarzy: β‑glukanów, kwasów ganoderowych, ergosterolu i polifenoli. W Polsce reishi kupisz w aptekach, sklepach zielarskich, punktach ze zdrową żywnością oraz w sprzedaży internetowej. Największą popularnością cieszą się ekstrakty standaryzowane, często oznaczane stosunkiem DER (np. 10:1) oraz zawartością polisacharydów.
Grzyby reishi są jednymi z najlepiej przebadanych adaptogenów, czyli naturalnych substancji roślinnych (zioła, grzyby) zwiększających odporność organizmu na stres fizyczny, psychiczny i środowiskowy. Zawierają rozbudowany zestaw związków bioaktywnych:
- polisacharydy (w tym β‑glukany): to najliczniejsza grupa związków obecnych w owocnikach Ganoderma lucidum. β‑glukany wpływają na aktywność makrofagów, limfocytów T oraz komórek NK, a jednocześnie regulują produkcję cytokin prozapalnych;
- triterpeny (kwasy ganoderowe): przypisuje się działanie antyoksydacyjne i hepatoprotekcyjne;
- sterole: naturalne związki lipidowe obecne w strukturze grzyba. Wspierają równowagę lipidową organizmu i uczestniczą w stabilizacji błon komórkowych;
- liczne antyoksydanty: neutralizują wolne rodniki i chronią komórek przed stresem oksydacyjnym, który przyspiesza procesy starzenia i osłabia odporność;
- miedź, cynk, mangan i selen: pierwiastki uczestniczące w pracy enzymów antyoksydacyjnych;
- witaminę B2 (ryboflawinę) oraz niacynę: związki wspierające metabolizm energetyczny;
- ergosterol: prekursor witaminy D2, który pod wpływem światła UV może przekształcać się w formę aktywną.
Przegląd opublikowany w 2025 roku w czasopiśmie Antioxidants przez zespół Uniwersytetu Nauk Rolniczych i Medycyny Weterynaryjnej w Cluj‑Napoka pokazuje, że grzyby reishi wpływają na układ odpornościowy, gospodarkę węglowodanową, profil lipidowy oraz parametry stresu oksydacyjnego. Autorzy podkreślają, że regularna suplementacja standaryzowanymi ekstraktami wiązała się z poprawą markerów zapalnych, obniżeniem poziomu cholesterolu LDL oraz wsparciem funkcji wątroby.
Adaptogenne działanie reishi dotyczy także reakcji organizmu na stres psychiczny. W 2025 roku w czasopiśmie Chinese Medicine ukazała się praca kilku chińskich ośrodków badawczych, zatytułowana "Ganoderma lucidum spore oil alleviates psychological stress‑evoked tumor progression by enhancing FcγR‑mediated macrophage phagocytosis".Naukowcy zaobserwowali, że olej z zarodników reishi (GLSO) może spowalniać rozwój guzów, zwłaszcza wtedy, gdy organizm jest pod wpływem długotrwałego stresu. Dzieje się tak dlatego, że wspiera on działanie makrofagów, czyli komórek odpornościowych, które „pochłaniają” i usuwają nieprawidłowe, w tym nowotworowe komórki.
Badania pokazały, że GLSO poprawia pracę specjalnych receptorów na powierzchni tych komórek (tzw. FcγR), dzięki czemu układ odpornościowy skuteczniej rozpoznaje i niszczy zagrożenie. Efekt ten był widoczny nawet w warunkach przewlekłego stresu, który zwykle osłabia odporność. To jedno z pierwszych badań, które tak wyraźnie pokazuje związek między stresem, osłabieniem układu odpornościowego a działaniem ekstraktów z grzybów reishi.
Kolejny ważny obszar badań stanowi mikrobiota jelitowa. Artykuł przeglądowy opublikowany w serii Frontiers w 2024 roku przez Jilin Engineering Normal University analizuje wpływ polisacharydów reishi na skład flory jelitowej oraz produkcję krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych, takich jak maślan. Autorzy opisują, że frakcje polisacharydowe z Ganoderma lucidum sprzyjają rozwojowi bakterii o działaniu przeciwzapalnym, co przekłada się na lepszą integralność bariery jelitowej i pośrednio na regulację osi jelito-mózg. Taki kierunek badań tłumaczy obserwacje dotyczące poprawy nastroju, jakości snu i subiektywnego poziomu energii u osób stosujących ekstrakty reishi w badaniach interwencyjnych.
Zestawienie tych danych rysuje spójny obraz: reishi działają wielotorowo. Wpływają na parametry metaboliczne, wspierają wątrobę, wzmacniają odporność, a jednocześnie uczestniczą w regulacji reakcji na stres i kondycji mikrobioty jelitowej. Można je więc wykorzystywać jako środek wspomagający w zespole metabolicznym, stanach przewlekłego zmęczenia, rekonwalescencji po chorobach oraz w programach profilaktyki sercowo‑naczyniowej. Jednocześnie badacze podkreślają wagę jakości surowca: standaryzacja na zawartość polisacharydów i triterpenów, kontrola zanieczyszczeń oraz jasne pochodzenie upraw decydują o tym, jak realnie zadziała preparat przyjmowany przez pacjenta.
Grzyby reishi mają gorzki, drzewny smak, z wyraźną nutą żywicy, dlatego w kuchni traktuje się je jak surowiec funkcjonalny, a nie element codziennego menu. Najczęściej wykorzystuje się je w formie ekstraktów, proszków lub odwarów, ponieważ struktura owocnika jest bardzo twarda.
Najwygodniejszym sposobem włączenia reishi do codziennej rutyny są ekstrakty w kapsułkach oraz proszek dodawany do kawy, kakao, mleka roślinnegp lub smoothie. Warto zestawiać reishi z produktami bogatymi w witaminę C, ponieważ kwaśne środowisko wspiera przyswajanie polisacharydów. Poranny napój z dodatkiem cytrusów, imbiru lub soku z porzeczki sprawdza się lepiej niż wieczorne przyjmowanie suplementu. Taka forma pozwala włączyć reishi do rytuału, który buduje energię na cały dzień.
W kuchni reishi odnajdują się również w bulionach i naparach. Kilka cienkich plastrów suszonego grzyba dodanych do wywaru warzywnego lub drobiowego nadaje mu głębię i charakterystyczną goryczkę, którą równoważy miso, sezam lub imbir. W Azji Wschodniej takie buliony traktuje się jako element troski o równowagę organizmu, a nie jako danie samo w sobie. Wersja domowa jest prosta: susz gotuje się 30-40 minut, usuwa przed podaniem, a aromat pozostaje w tle potrawy. Reishi można również dodać do zupy‑kremu z marchewką i jarmużem albo do naparu z przyprawami korzennymi, który pije się małymi porcjami.
Włączenie reishi do diety warto traktować jako część szerszej strategii dbania o organizm. Gorzki napar, poranny koktajl z dodatkiem proszku czy bulion z delikatną nutą wspierają równowagę w okresach intensywnej pracy i napięcia. Osoby przyjmujące leki przeciwzakrzepowe, immunosupresyjne lub z zaburzeniami krzepnięcia powinny skonsultować suplementację z lekarzem, ponieważ reishi wpływają na procesy związane z układem odpornościowym i krwią.
Źródło: terazgotuje.pl, frontiersin.org, MDPI, onlinelibrary.wiley.com
Zobacz też:
Za granicą zajadają, u nas patrzymy z rezerwą. "Pancerny" owoc ratuje oczy i zmniejsza poziom cukru