Reklama
Reklama

Keselicę pierwszy raz jadłam w Bieszczadach. Teraz robię regularnie, rodzina uwielbia

Podróżowanie oznacza nie tylko poznawanie nowych miejsc, ale też lokalnych zwyczajów i regionalnych smaków. Właśnie tak natrafiłam na keselicę, czyli łemkowski żurek, tak różny od tego, który znam ze swojej kuchni. Zjadłam w bieszczadzkim schronisku i przepadłam. Na własny użytek nauczyłam się odtwarzać ten przepis w domu. Rodzina jest zachwycona, dlatego podzielę się z tobą recepturą na to pyszne, sycące i rozgrzewające danie.

Keselica, czyli łemkowski żurek - jaka jest jego historia?

Keselica, spotykana także pod nazwami kisielica czy kysyłycia, to jedna z najbardziej rozpoznawalnych potraw kuchni łemkowskiej. Jej korzenie sięgają czasów, gdy jadłospis opierał się na składnikach łatwo dostępnych, tanich i trwałych. W górskich gospodarstwach dominowały zboża, ziemniaki, kapusta, cebula i czosnek. Mięso pojawiało się rzadko, głównie od święta.

Kwaśne polewki na bazie fermentowanych zbóż stanowiły codzienność w wielu regionach Europy Środkowo-Wschodniej, jednak łemkowska wersja jest szczególnie wyrazista. Keselica tradycyjnie powstawała na zakwasie owsianym, co odróżniało ją od popularniejszych żurów żytnich. Owies był w górach powszechnie uprawiany, odporny na trudniejsze warunki klimatyczne i dobrze wpisywał się w lokalne rolnictwo.

Reklama

Potrawa miała więc znaczenie praktyczne, ale również kulturowe. Była obecna na stołach w dni postne, podczas zimowych miesięcy, a także w trakcie ważnych wydarzeń rodzinnych i religijnych. W wielu domach podawano ją z ziemniakami jako pełnowartościowy, rozgrzewający posiłek.

Co ciekawe, klasyczna keselica nie zawierała mięsa ani jajek. To była kuchnia oszczędna, ale niezwykle przemyślana. Smak budowano przyprawami, fermentacją i odpowiednim doborem proporcji.

Czym różni się zwykły żurek od keselicy?

Na pierwszy rzut oka oba dania mogą wydawać się podobne - każda z nich to kwaśna zupa o jasnej barwie, pełna przypraw i czosnkowego aromatu. Różnice stają się jednak wyraźne już przy bliższej analizie składników i konsystencji.

Najważniejsza odmienność dotyczy zakwasu. Tradycyjny żurek przygotowuje się na mące żytniej, natomiast keselica bazuje na owsie - dawniej na mące owsianej, dziś często na płatkach. To zmienia nie tylko smak, ale i strukturę potrawy. Keselica jest zazwyczaj delikatniejsza, bardziej kremowa i łagodniejsza w kwasowości.

Kolejna kwestia to dodatki. Klasyczny żurek kojarzy się z białą kiełbasą, wędzonką czy jajkiem. Keselica w swojej pierwotnej formie pozostaje bardziej oszczędna. Podaje się ją z gotowanymi ziemniakami, często okraszonymi cebulką. Cała uwaga skupia się na smaku samej polewki.

Profil aromatyczny także ma własną specyfikę. W keselicy wyraźnie zaznacza się nuta kminku, liścia laurowego i czosnku.

Keselica - przepis na łemkowski żurek

Przygotowanie keselicy nie jest skomplikowane, ale wymaga cierpliwości, bo danie poddawane jest fermentacji. To właśnie zakwas buduje smak i decyduje o autentycznym charakterze zupy.

1. Zakwas owsiany

Podstawą jest owies. Najczęściej wykorzystuje się płatki owsiane górskie, które dobrze fermentują i łatwo oddają smak.

Do naczynia - najlepiej szklanego lub kamionkowego - wsypuje się płatki, dodaje czosnek, przyprawy oraz letnią, przegotowaną wodę. Całość powinna być przykryta, ale nie szczelnie zamknięta. Fermentacja potrzebuje dostępu powietrza.

Naczynie odstawia się w ciepłe miejsce na kilka dni. W tym czasie rozwija się charakterystyczny, lekko kwaśny aromat. Po zakończeniu fermentacji zakwas należy dokładnie przecedzić.

2. Zupa

Bazę zupy stanowi woda oraz przyprawy. W klasycznej wersji smak wzbogaca czosnek, liść laurowy, ziele angielskie, pieprz i kminek. To zestaw, który nadaje keselicy jej typowy profil.

Zakwas dodaje się do gotującego się wywaru, kontrolując intensywność kwasowości. Zupa powinna być wyraźna w smaku, ale nie agresywna. Całość gotuje się krótko, jedynie do połączenia aromatów.

Dla uzyskania delikatniejszej struktury często stosuje się zaprawę ze śmietany. To element spotykany w nowszych interpretacjach, który łagodzi smak i nadaje potrawie kremowość.

Keselicę tradycyjnie serwuje się z gotowanymi ziemniakami. Nie jako dodatek w zupie, lecz obok - dokładnie tak, jak robiło się to w dawnych domach.

W kuchni regionalnej tkwi ogromny potencjał. Keselica jest tego znakomitym przykładem - potrawa skromna, a jednocześnie pełna charakteru. Smak, który z powodzeniem odnajduje się także poza Beskidami. Smacznego.

Źródła: terazgotuje.pl 

Zobacz też:

Chrupiące, aromatyczne i sycące. Przepis na pieczone kotlety nie tylko dla wegetarian

Oczyszczająco-witaminowe wsparcie dla organizmu. Szklanka dziennie na odporność i smukłą talię

Tym deserem zrobisz furorę wśród gości. Przepis na odświętne ciasto na niedzielę

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: przepis | żurek