Chrupie, ma nietypowy smak, ale jest bardzo zdrowy. Dla serca, jelit i na odchudzanie
Zaskakują lekko słodkawą nutą, która po ugotowaniu przypomina połączenie młodej kukurydzy i kasztanów wodnych, a jednocześnie zachowują chrupkość, o jaką trudno w innych warzywach. Od wieków pojawiają się w kuchni azjatyckiej jako symbol wiosennego odrodzenia. Dostarczają błonnika oraz żelaza, które sprzyjają odchudzaniu, wspierają pracę jelit i mogą korzystnie wpływać na kondycję układu krążenia. Jakie właściwości mają pędy bambusa i jak wykorzystać je w kuchni?
Pierwsze wzmianki o spożywaniu pędów bambusa pojawiają się w tekstach z czasów chińskiej dynastii Han (206 p.n.e.-220 n.e.). W tamtym okresie traktowano je jako dar natury, symbol odnowy i witalności, a jednocześnie produkt na tyle cenny, że trafiał na stoły arystokracji. Opisywano je jako składnik o właściwościach wspierających trawienie i łagodzących dolegliwości układu oddechowego. Z czasem pędy stały się podstawą kuchni wielu regionów Azji, w tym południowych Chin czy japońskich wysp, gdzie takenoko uznawane jest za wiosenną nowalijkę - jego pojawienie się na targach symbolizuje początek nowego sezonu.
Wyrastające spod ziemi stożkowate zawiązki przypominają kształtem masywne, kremowe szparagi. Surowe pędy bambusa mają wyraźnie ziemisty aromat, który po ugotowaniu przechodzi w delikatną, lekko słodkawą nutę, przypominającą połączenie młodej kukurydzy i kasztanów wodnych. Ich struktura pozostaje chrupka nawet po dłuższej obróbce, dlatego tworzą dobry kontrast z miękkimi składnikami dań. Smak zmienia się w zależności od gatunku i sposobu obróbki - młodsze pędy są delikatniejsze, starsze mają bardziej wyrazisty, orzechowy profil.
Bambus rośnie szybko, często osiągając nawet metr dziennie, a więc stanowi jedno z najbardziej zrównoważonych źródeł żywności. Surowe pędy dostarczają około 27 kcal na 100 g, zawierają błonnik wspierający odchudzanie, niewielką ilość białka oraz minerały, w tym potas i żelazo oraz witaminy z grupy B oraz C. Można je gotować, fermentować, marynować, suszyć, a nawet wędzić. W Indiach, zwłaszcza w regionie Assam, fermentowane pędy stanowią element codziennej diety, a ich przygotowanie jest częścią lokalnej tradycji przekazywanej w rodzinach od pokoleń.
Naukowcy z Assam Agricultural University (Bamboo Shoots: Nutritional potential, Antinutritional challenges and detoxification) wykazali, że pędy bambusa są również naturalnym źródłem antyoksydantów, które mogą ograniczać stres oksydacyjny w organizmie. Autorzy zwracają uwagę na obecność związków bioaktywnych o działaniu immunomodulującym - oznacza to, że regularne spożywanie pędów może wspierać naturalne mechanizmy obronne organizmu. W 2024 pojawiła się również analiza dotycząca przechowywania i obróbki pędów bambusa. Naukowcy z Guangxi University w Chinach w pracy A Review of the Nutritional Composition, Storage Challenges, Processing Technology and Widespread Use of Bamboo Shoot, podkreślili, że świeże pędy szybko ulegają lignifikacji - procesowi twardnienia włókien - dlatego wymagają szybkiej obróbki lub konserwacji.
Świeże pędy bambusa, które są zbierane wiosną, gdy zaledwie przebijają się przez glebę, zachwycają delikatnym aromatem z nutą słodyczy oraz sprężystą, wyraźnie chrupiącą konsystencją. Według badaczy z Guangxi University świeże pędy zawierają więcej witamin z grupy B, witaminy C oraz związków fenolowych w porównaniu z wersjami konserwowanymi, choć różnice dotyczą głównie składników wrażliwych na temperaturę i długie przechowywanie. Duża część błonnika, minerałów oraz strukturalnych polisacharydów pozostaje stabilna również po obróbce technologicznej.
Musimy jednak pamiętać, że surowe pędy zawierają cyjanogenne glikozydy, przede wszystkim taksifilinę, związek mogący uwalniać cyjanowodór podczas rozkładu w przewodzie pokarmowym. Raport "Food Standards Australia New Zealand" z 2005 roku (Cyanogenic Glycosides in Cassava and Bamboo Shoots) szacuje, że zawartość potencjalnego cyjanku w nieprzetworzonych pędach może osiągać poziom od 100 do nawet 1000 mg HCN/kg, podczas gdy za bezpieczną granicę w produktach spożywczych uznaje się wartości poniżej 10 mg/kg po obróbce. Jak wynika z badań Panjab University i North Eastern Hill University (Processing Techniques for Reduction of Cyanogenic Glycosides from Bamboo Shoots), wystarczy obrać i pokroić pędy, a następnie gotować je przez około pół godziny w dużej ilości wody, by pozbyć się ponad 90% taksifiliny. Najważniejszy etap to odlanie wody, która "wyciąga" związek z tkanek roślinnych.
Wersje konserwowane przechodzą podobną drogę, tyle że w zakładach przetwórczych. W badaniu opublikowanym przez North Eastern Mindanao State University (Techniques for Mitigating Cyanogenic Glycosides in Bamboo Shoots) porównano skuteczność namaczania i gotowania dla dwóch gatunków bambusa. Wyniki pokazały, że po 24 godzinach moczenia i późniejszym gotowaniu poziom związków cyjanogennych spada do zakresu uznawanego za bezpieczny dla konsumentów. Konserwowane pędy trafiają do słoików lub puszek już obgotowane, obrane z twardych łusek i pozbawione gorzkich nut. Produkty dostępne w Polsce mają zazwyczaj neutralny smak i są gotowe do użycia po odsączeniu z zalewy.
Subtelny smak i charakterystyczna chrupkość pędów bambusa doskonale odnajdują się w potrawach wymagających kontrastu tekstur. Do dań stir‑fry wnoszą lekkość i świeżość, przełamując intensywność sosu sojowego, ostrych past chili czy aromatycznego imbiru. Wystarczy dodać je na ostatnim etapie smażenia, aby zachowały sprężystość i delikatny, roślinny aromat.
Nadają głębi bulionom i wzbogaca je o warstwę chrupkiej struktury. W ramenie świetnie komponują się z jajkiem ajitsuke, glonami nori i makaronem pszenicznym, a w tom yum podkreślają cytrusową ostrość trawy cytrynowej i limonki kaffir. Natomiast miso dodają wyrazistości, szczególnie w wersjach z tofu i wodorostami wakame. W sałatkach można łączyć je z ogórkiem, sezamem, kolendrą i lekkimi dressingami na bazie octu ryżowego.
W curry pędy bambusa chłoną mleczko kokosowe, pasty curry i przyprawy, dzięki czemu stają się jednym z najbardziej wyrazistych elementów dania. W czerwonym curry podkreślają pikantność, w zielonym - ziołową świeżość, a w żółtym - kremową łagodność kurkumy. W nowoczesnej kuchni coraz częściej trafiają również do makaronów ryżowych, pad thai czy dań noodle. Warto pamiętać, że pędy bambusa można dodawać do omletów, dań z ryżem, warzywnych misek bowl, a nawet do farszów - na przykład do pierożków gyoza lub sajgonek.
Źródła: terazgotuje.pl, ResearchGate, MDPI
Zobacz też:
Ten olej działa jak eliksir młodości. Poprawia pamięć i koncentrację, dobrze działa na serce
60-latkowie powinni jeść obowiązkowo, bo poprawia wyniki. Ma dużo białka, wspiera serce
Wystarczy pić szklankę dziennie. Szybko skończą się problemy z wysokim cholesterolem, bólem stawów