Pod grubą skórą kryje orzechowy smak. Możesz z niego zrobić zdrowe czipsy lub pyszną sałatkę
Pod niepozorną, grubą skórą kryje się chrupiące wnętrze o delikatnie orzechowym smaku. Korzeń lotosu wciąż jest w Polsce ciekawostką, ale w kuchni azjatyckiej to składnik codzienny: wszechstronny, lekki i zaskakująco przyjemny w obróbce.
Można z niego zrobić zdrowe chipsy, dodać do sałatki albo wrzucić do aromatycznej zupy. Zanim jednak trafi na talerz, warto wiedzieć, jak smakuje korzeń lotosu, czy jest zdrowy i jak go prawidłowo przygotować, by zachował chrupkość i subtelny aromat.
Korzeń lotosu ma smak delikatny, lekko słodkawy, z wyczuwalną nutą orzechową. Nie dominuje, raczej stanowi subtelną bazę, która świetnie przyjmuje przyprawy, sos sojowy, imbir czy czosnek. W surowej postaci jest bardzo chrupiący i soczysty, przypomina teksturą młodą rzodkiewkę lub kalarepę.
Po ugotowaniu pozostaje sprężysty, ale staje się łagodniejszy i bardziej kremowy w odbiorze. To składnik, który nie narzuca się smakiem, lecz buduje strukturę i przyjemną, świeżą chrupkość w daniu.
Korzeń lotosu to nie tylko ciekawy składnik kulinarny, ale też wartościowy element diety. Zawiera sporo błonnika, który wspiera trawienie i daje uczucie sytości, a także witaminę C, potas oraz niewielkie ilości witamin z grupy B.
Jest niskokaloryczny i naturalnie bezglutenowy, dlatego dobrze sprawdza się w lekkiej, zbilansowanej kuchni. Wiele osób zastanawia się, czy korzeń lotosu jest zdrowy. Odpowiedź brzmi: tak, pod warunkiem że jest odpowiednio przygotowany i stanowi część różnorodnej diety. Dzięki wysokiej zawartości wody i minerałów może być ciekawą alternatywą dla bardziej kalorycznych dodatków, takich jak ziemniaki czy makaron.
Korzeń lotosu wymaga krótkiego przygotowania, ale nie jest trudny w obróbce. Najpierw należy go obrać z grubej skórki i pokroić w plastry. Charakterystyczne „kwiatowe” przekroje z otworami to jego znak rozpoznawczy. Po pokrojeniu warto zanurzyć go na kilkanaście minut w wodzie z dodatkiem soku z cytryny lub octu ryżowego. To zapobiega ciemnieniu i usuwa nadmiar skrobi.
Jak jeść korzeń lotosu, aby zachował najlepszą strukturę i smak? Można spożywać go na surowo, cienko pokrojony sprawdzi się w sałatkach, ale najczęściej jest blanszowany, smażony lub duszony. Świetnie nadaje się do stir-fry, zup, curry, a także do marynowania. Pokrojony w bardzo cienkie plasterki i upieczony w wysokiej temperaturze zamienia się w chrupiące, lekkie chipsy. To składnik, który daje dużą swobodę – od prostych przekąsek po bardziej wyraziste, azjatyckie dania.
Świeży korzeń lotosu powinien być twardy, ciężki jak na swój rozmiar i jasny, bez ciemnych plam czy miękkich miejsc. Skórka może być lekko ziemista (to naturalne), ale nie powinna być pomarszczona ani przesuszona. Po przekrojeniu miąższ ma być biały lub lekko kremowy.
W lodówce najlepiej przechowywać go owiniętego w papier lub w szczelnym pojemniku. Tak wytrzyma kilka dni. Po obraniu szybciej ciemnieje, dlatego warto zużyć go od razu albo trzymać zanurzonego w wodzie z cytryną.
Korzeń lotosu świetnie komponuje się z sezamem, sosem sojowym, ostrą papryką, czosnkiem i imbirem. Lubi też kontrast – słodko-kwaśne marynaty, miód, ocet ryżowy czy sos hoisin. W wersji bardziej europejskiej można potraktować go jak chrupiący dodatek do pieczonych warzyw albo alternatywę dla ziemniaków w daniach jednogarnkowych. Jego największą zaletą jest tekstura. To ona buduje danie. Jeśli zależy nam na wyraźnej strukturze w sałatce, stir-fry czy w misce z ryżem, to trudno o lepszy składnik.
Korzeń lotosu nie jest już tylko egzotyczną ciekawostką z półki „kuchnie świata”. To produkt, który daje dużo możliwości, a przy tym nie wymaga skomplikowanej techniki. Wystarczy chwila przygotowania, dobra temperatura i pomysł na przyprawy. O resztę zadbają jego naturalna chrupkość i delikatny, orzechowy smak.
Źródło: terazgotuje.pl
Zobacz też:
To superfood pełen żelaza i witamin. Ma niewiele kalorii, daje dużo energii i buduje mięśnie
Najsmaczniejsza w swoim gatunku. Oczyszcza organizm, pomaga w odchudzaniu i przy anemii