Reklama
Reklama

To jedna z najchętniej wybieranych ryb w polskich sklepach. W Australii i Nowej Zelandii właśnie wprowadzili zakaz jedzenia

Łosoś to dla wielu osób wręcz symbol zdrowej diety, niezbędny w jadłospisie. Polacy bardzo chętnie sięgają po tą popularną rybę w różnych postaciach - łososia chętnie kupujemy w formie filetów, dzwonków czy wędzonego. Tymczasem doszła do nas informacja, że dwa kraje - Australia i Nowa Zelandia - wprowadziły całkowity zakaz produkcji, sprzedaży oraz spożycia łososia atlantyckiego. Jaki jest powód? Czy mamy się czego obawiać?

Australia i Nowa Zelandia zakazały jedzenia łososia atlantyckiego

Ta informacja może zszokować wiele osób. Ceniony za smak i prozdrowotne właściwości łosoś atlantycki to jedna z najczęściej wybieranych ryb w naszym kraju, ale okazuje się, że warto przyjrzeć się jej bliżej i zastanowić, czy na pewno jest bezpiecznym wyborem. Chodzi o to, że władze Australii i Nowej Zelandii uznały, że jego hodowla i konsumpcja mogą być zagrożeniem dla zdrowia ludzi, ale także dla środowiska.

Powodem tej kontrowersyjnej decyzji są wątpliwości co do przemysłowych farm rybnych. Ryby przebywają tam w szokującym zagęszczeniu - w ogromnych morskich klatkach przebywają setki tysięcy, a nawet miliony osobników. Taka sytuacja sprzyja rozwojowi chorób - w tym wszy morskiej. Hodowcy, chcąc ograniczyć straty, sięgają po różnego rodzaju środki przeciwpasożytnicze czy antybiotyki.

Reklama

Poważnym problemem są również zanieczyszczenia. Resztki paszy i substancji używanych w hodowlach trafiają bezpośrednio do wody, zanieczyszczając ją. 

Czy łosoś atlantycki rzeczywiście jest niezdrowy?

Czy łosoś atlantycki rzeczywiście jest niezdrowy? To pytanie zadaje sobie z pewnością aktualnie wielu wielbicieli tej ryby. Trzeba zaznaczyć, że sprawa nie jest jednoznaczna. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) oraz Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) bez zmian zalecają spożywanie ryby 1-2 razy w tygodniu jako źródła białka, witaminy D oraz kwasów tłuszczowych omega-3. 

Wątpliwości dotyczą jednak ryb hodowlanych. W ich przypadku wskazuje się przede wszystkim na niższą zawartość omega-3 w porównaniu z dzikimi osobnikami, ale także na pozostałości środków chemicznych. Tutaj można odnieść się do łososia hodowlanego, ponieważ niepokój budzi w jego przypadku także skład paszy. Konserwanty, barwniki, odpady zwierzęce - to wszystko można znaleźć w pokarmie. Dlatego właśnie poziom niektórych szkodliwych substancji jest u łososia hodowlanego znacznie wyższy niż w przypadku dzikich ryb.

Oczywiście nie oznacza to automatycznie, że każdy kawałek łososia jest pełen toksyn i grozi naszemu zdrowiu. Największe znaczenie ma jego pochodzenie, standardy hodowli, a także częstotliwość spożycia - na to wszystko należy zwrócić szczególną uwagę.

Łosoś atlantycki a pacyficzny

W sklepach najczęściej spotykamy łososia atlantyckiego i to on w ogromnej mierze pochodzi z hodowli. W związku z aktualnymi kontrowersjami, warto zwrócić uwagę na łososia pacyficznego - ta ryba zwykle pochodzi z połowów dzikich.

Zwykle to właśnie łosoś pacyficzny ma korzystniejszy profil kwasów tłuszczowych, a także mniej zanieczyszczeń. Także struktura mięsa i jego smak są inne, łosoś pacyficzny często bywa mniej tłusty i bardziej wyrazisty. 

Źródło: terazgotuje.pl

Zobacz też:

Najsmaczniejsza w swoim gatunku. Oczyszcza organizm, pomaga w odchudzaniu i przy anemii

Ma dużo żelaza i białka, jest dobra na wzrok i odporność. Seniorzy powinni jeść przynajmniej raz w tygodniu

Najlepszy miód dla seniora. Warto stosować po dużym wysiłku fizycznym i osłabieniu po chorobie

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: ryby | właściwości ryby