Zrobiłam dżem z borówek bez ani jednej kropli żel-fixu. Wyszedł idealnie gęsty

Anna Daniluk

Oprac.: Anna Daniluk

Słoik dżemu borówkowego z łyżeczką, kanapka z dżemem oraz świeże borówki i liście mięty na talerzyku
Babciny dżem borówkowy zrobisz z trzech składników. margouillat123RF/PICSEL

Spis treści:

  1. Czego potrzebujesz do zrobienia domowego dżemu z borówek?
  2. Jak naturalnie zagęścić dżem borówkowy?

Czego potrzebujesz do zrobienia domowego dżemu z borówek?

Zobacz również:

Jak naturalnie zagęścić dżem borówkowy?

  1. Wlałam sok z jednej cytryny na samym początku smażenia, jeszcze zanim masa zaczęła się nagrzewać. Różnicę widziałam już po 20 minutach. Warto także uzbroić się w cierpliwość. Powolne odparowywanie wody z owoców powoduje naturalne gęstnienie masy.
  2. Ja gotowałam dżem na małym ogniu przez półtorej godziny, mieszając co jakiś czas drewnianą łyżką - wtedy nic nie przywiera do dna, a smak pogłębia się z każdą minutą. Aromat, który wtedy rozchodzi się po kuchni, zapamiętasz na całe lato.
  3. Smażenie i pasteryzacja dżemu z borówek krok po kroku
  4. Umyte borówki wsypałam do garnka razem z cukrem i sokiem z cytryny, wymieszałam wszystko i zostawiłam na godzinę. W tym czasie owoce puściły sok, cukier częściowo się rozpuścił, a samo smażenie okazało się dużo prostsze.
  5. Postawiłam garnek na małym ogniu i doprowadziłam do wrzenia, mieszając co kilka minut. Powolne, spokojne bąble to najważniejszy etap - gwałtowne gotowanie karmelizuje cukier i psuje smak. Smażyłam masę przez półtorej godziny, aż zgęstniała.
  6. Prostym trikiem, który pozwala szybko ocenić stan dżemu, jest test kropli. Nalej objętość kropli gotującego się dżemu na zimny talerzyk - na przykład taki, który umieścisz na 10 minut w zamrażalniku. Jeśli dżem się nie rozlewa i delikatnie się marszczy, jesteś w domu.
  7. Gorący dżem przelałam do wcześniej wyparzonych słoików, zakręciłam pokrywki i odwróciłam do góry dnem na kilka minut. Potem ustawiłam je w garnku wyłożonym ściereczką, zalałam wodą do trzech czwartych wysokości i pasteryzowałam kwadrans od momentu wrzenia.
  8. Klik wieczka po ostygnięciu potwierdził pełen sukces. Słoiki wylądowały w spiżarni i czekają na zimowe śniadania.

Zobacz również:

terazgotuje.pl
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?