Wędzony, solony czy w occie. Jaki śledź jest najzdrowszy?
Śledź to jedna z tych ryb, które w polskiej kuchni mają wyjątkowo mocną pozycję. Pojawia się na świątecznym stole, w codziennych przekąskach i w klasycznych sałatkach. Problem w tym, że pod jedną nazwą kryje się kilka zupełnie różnych produktów. Śledź solony, w oleju, w occie, wędzony czy świeży różnią się nie tylko smakiem, ale też zawartością soli, tłuszczu i wartością odżywczą.
Zanim wrzucimy kolejną porcję śledzi na talerz, warto wiedzieć, czym naprawdę się różnią i który wybór jest najkorzystniejszy dla zdrowia. W dalszej części sprawdzimy, jaki śledź jest najzdrowszy, ile można go zjeść, żeby nie przesadzić z sodem, oraz jak skutecznie pozbyć się nadmiaru soli ze śledzi przed podaniem.
Na pierwszy rzut oka wszystkie wyglądają podobnie, ale różnice między śledziem solonym, w occie, w oleju, wędzonym i świeżym są naprawdę istotne, zarówno pod względem smaku, jak i wartości odżywczych. Każdy z tych produktów przechodzi inną obróbkę, która wpływa na zawartość soli, tłuszczu oraz intensywność aromatu.
Śledź świeży jest najmniej przetworzony i naturalnie najuboższy w sód. Ma delikatny smak i wymaga obróbki termicznej, na przykład smażenia lub pieczenia. Śledź solony to klasyczna forma konserwacji, ale jednocześnie wariant o bardzo wysokiej zawartości soli. Przed jedzeniem zwykle wymaga namoczenia, aby przywrócić mu równowagę smakową.
Śledź w occie jest już produktem gotowym do spożycia. Kwaśna marynata nadaje mu charakterystyczny, wyraźny smak i dodatkowo utrwala rybę, ale często wiąże się to z dość wysoką zawartością sodu. Wersja w oleju jest łagodniejsza w odbiorze, bardziej soczysta i kaloryczna, ponieważ ryba nasiąka tłuszczem z zalewy. Z kolei śledź wędzony wyróżnia się intensywnym aromatem dymu i zwartą strukturą, a podczas wędzenia również dochodzi do wzrostu zawartości soli.
W praktyce najwięcej kontroli nad składem mamy przy śledziu świeżym i solonym (po wymoczeniu), natomiast produkty w zalewach są wygodniejsze, ale zwykle bardziej przetworzone. Wybór najlepszego wariantu zależy więc od tego, czy priorytetem jest smak, wygoda, czy ograniczenie sodu w diecie.
Śledź to ryba bardzo wartościowa, ale jednocześnie w wielu popularnych wersjach zawiera sporo soli. Dotyczy to szczególnie śledzi solonych, marynowanych i wędzonych. Nadmiar sodu w diecie może sprzyjać zatrzymywaniu wody w organizmie i podwyższeniu ciśnienia, dlatego przy tej rybie kluczowe są umiar oraz sposób przygotowania.
Jeśli zastanawiasz się, ile można zjeść śledzia, żeby nie przesadzić z sodem, bezpieczną porcją dla zdrowej osoby dorosłej jest zwykle około 100-150 g jednorazowo, pod warunkiem że śledź był wcześniej dobrze wymoczony lub nie jest bardzo słony. W przypadku produktów mocno solonych lub w intensywnej marynacie warto trzymać się dolnej granicy porcji i nie sięgać po nie codziennie.
Najlepszą praktyką jest rotacja. Śledzia można spokojnie jeść 1-2 razy w tygodniu, szczególnie jeśli wybieramy wersję świeżą, w oleju o prostym składzie lub śledzia solonego po dokładnym moczeniu. Osoby z nadciśnieniem lub na diecie niskosodowej powinny podchodzić do porcji jeszcze ostrożniej i zwracać uwagę na etykiety. Dzięki temu można korzystać z zalet tej ryby, nie dokładając organizmowi nadmiaru soli.
Najskuteczniejszą metodą jest moczenie, które pozwala stopniowo wypłukać nadmiar soli z mięsa ryby. Dotyczy to przede wszystkim śledzi solonych w płatach, ale tę technikę można stosować także wtedy, gdy gotowy produkt okazuje się zbyt słony. Kluczowe są czas, temperatura i odpowiednia ilość płynu.
Przejdźmy zatem do konkretów. Jak pozbyć się nadmiaru soli ze śledzi? Płaty należy zalać dużą ilością chłodnej wody i wstawić do lodówki. Standardowe moczenie trwa od 2 do 12 godzin, w zależności od stopnia zasolenia, przy czym wodę warto wymienić 2-3 razy. Im grubsze i bardziej słone filety, tym dłużej powinny się moczyć.
W kuchni stosuje się też wariant z mlekiem lub maślanką. Taki płyn działa łagodniej na strukturę mięsa i dodatkowo zmiękcza smak. To dobre rozwiązanie, gdy zależy nam na delikatniejszym efekcie. Po moczeniu śledzie należy osuszyć papierowym ręcznikiem i spróbować małego kawałka, zanim trafią do dalszej obróbki.
Ważna zasada praktyczna: lepiej moczyć krócej i w razie potrzeby wydłużyć proces niż przesadzić w drugą stronę. Zbyt długie odsalanie sprawi, że śledź stanie się wodnisty i straci charakter. Dobrze wymoczona ryba powinna być wyraźna w smaku, ale już nie agresywnie słona.
Źródła: terazgotuje.pl
Zobacz też:
Jedno z najważniejszych zbóż na świecie. Nie ma glutenu, dobre dla cukrzyków i dbających o serce
Ma cienką skórę i zero pestek, ale rzadko jadamy. Doskonale nawadnia, oczyszcza organizm z toksyn