Klasyk PRL‑owskich słodkości. Dziś mało kto wie, że to skarbiec kwasów tłuszczowych i antyoksydantów
Przez dekady była królową słodyczy, najbardziej pożądaną w polskich domach. W czasach PRL‑u jej smak kojarzył się z luksusem. Przysmak z ZSRR szybko znalazł naśladowców nie tylko w rodzimych zakładach przemysłu cukierniczego, ale i w domach. Dziś chałwa mimo ogromnych wartości odżywczych wciąż bywa niedoceniana.
Chałwa powoli wraca do łask, choć niewiele osób zdaje sobie sprawę, że jest rarytasem nie tylko dla naszego podniebienia. Wiele osób skreśla ją już na wstępie, wrzucając do kategorii szkodliwych dla zdrowia słodyczy. Tymczasem ten wschodni przysmak to kopalnia cennych składników.
W czasach PRL-u chałwa uchodziła za produkt niemal luksusowy. Początkowo większość dostępnego w sklepach produktu sprowadzano z krajów bloku wschodniego, przede wszystkim z ZSRR. Do dziś wiele osób pamięta charakterystyczne metalowe puszki lub papierowe kostki przyjeżdżające z Armenii czy Azerbejdżanu.
Z czasem jednak chałwę zaczęły produkować również polskie zakłady. Najbardziej znane były wyroby z Warszawskiej Spółdzielni Spożywców "Społem", Zakładów Przemysłu Cukierniczego "Jutrzenka" czy fabryk w Kielcach. To właśnie z tych miejsc pochodziły kultowe kostki chałwy waniliowej i kakaowej, które szybko znikały z półek. W tamtym okresie chałwa była popularnym prezentem z podróży, wyjątkowym łakociem na święta czy słodkim rarytasem z okazji imienin.
Choć chałwa uchodzi za kaloryczną, jej skład jest zaskakująco wartościowy. Jej bazę stanowi miażdżony sezam, czyli tahini. To jeden z najlepszych naturalnych źródeł nienasyconych kwasów tłuszczowych, w tym kwasu oleinowego i linolowego. To one wspierają pracę serca, obniżają poziom "złego" cholesterolu i działają ochronnie na układ krążenia.
Sezam obfituje także w witaminę E oraz lignany, znane z silnego działania antyoksydacyjnego. Pomagają one zwalczać wolne rodniki, wspierają odporność i spowalniają procesy starzenia. W chałwie znajdziemy również sporo wapnia, fosforu, magnezu i cynku, czyli minerałów, które wzmacniają kości, mięśnie i układ nerwowy.
W porównaniu z wieloma współczesnymi batonami chałwa często zawiera mniej sztucznych dodatków i jest produktem w dużej mierze naturalnym. Wystarczy niewielki kawałek, by zaspokoić ochotę na słodkie. Właśnie dlatego w PRL‑u uważano ją za sycącą słodycz.
Choć niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę, chałwę można z powodzeniem zrobić w domu. Jej przygotowanie nie wymaga wielu składników, a produkt z własnej kuchni będzie pozbawiony konserwantów i sztucznych dodatków.
Składniki:
- 2 szklanki ziaren sezamu łuskanego;
- pół szklanki płynnego miodu;
- opcjonalnie: syrop waniliowy, kakao lub orzechy.
Sposób przygotowania:
Ziarna sezamu upraż na suchej patelni, na małym ogniu. Najważniejsze jest, by nie dopuścić do ich przypalenia, bo wtedy nabiorą goryczy. Po uprażeniu wystudź ziarna i zmiel na drobny proszek.
Do miski z sezamem przelej miód, cały czas mieszając masę. Ostatecznie powinna osiągnąć jednolitą, gęstą konsystencję. Tak przygotowaną chałwę przełóż do pojemnika lub naczynia i włóż do lodówki.
Podczas mieszania masy, możesz do niej dodać kakao, olejek waniliowy lub różnego rodzaju orzechy. Jeśli spodziewasz się gości, udekoruj chałwę orzechami lub płatkami czekoladowymi. Z przygotowaniem tego produktu możesz wiele eksperymentować, puszczając wodze kulinarnej fantazji.
W sklepach znajdziemy chałwę o bardzo zróżnicowanej jakości. Przy zakupie warto sprawdzić listę składników. Dobra chałwa powinna składać się głównie z tahini, cukru i ewentualnie naturalnych dodatków. Unikaj produktów z dużą ilością oleju palmowego, syropu glukozowo‑fruktozowego i długą listą zagęstników.
Zwróć też uwagę na zawartość sezamu, im wyższa, tym produkt bardziej wartościowy. Warto wybierać chałwy z krótkim składem, najlepiej tych producentów, którzy nawiązują do dawnych receptur lub specjalizują się w wyrobach sezamowych.
Źródła: terazgotuje.pl, smaker.pl
Zobacz też:
Bez ości i zanieczyszczeń, zdrowsza od łososia. Pasta z tej ryby to kulinarny majstersztyk
Bakalie, śmietanowy krem i czekolada. Ciasto Przystojniak na specjalne okazje
Pomysł na szybkie danie na gorąco. Zrób na kolację dla miłośników pizzy