Mała ryba o ogromnych właściwościach. Nie ma rtęci, wspiera serce i pamięć, dba o stan kości
Jeśli myślisz, że zdrowa dieta musi być droga, skomplikowana i pełna egzotycznych składników, sardynki wywrócą ten światopogląd do góry nogami. To jedna z tych ryb, które działają po cichu: wspiera serce, pamięć i kości. Co więcej, nie kumulują rtęci i są dosłownie na... wyciągnięcie ręki.
Sardynki od lat funkcjonują w cieniu łososia i tuńczyka, choć wcale nie ustępują im pod względem wartości odżywczych. Wręcz przeciwnie. To ryby żyjące krótko i nisko w łańcuchu pokarmowym, dzięki czemu nie kumulują metali ciężkich, zwłaszcza rtęci. Są naturalnie tłuste, ale to ten rodzaj tłuszczu, na którym nam zależy. Którego organizm naprawdę potrzebuje. A do tego są tanie, łatwo dostępne i nie wymagają kulinarnych umiejętności.
Pierwsza dobra wiadomość? Sardynki z puszki nie tracą swoich właściwości. Proces konserwowania, czy to w oleju, czy w wodzie, nie odbiera im tego, co w nich najcenniejsze. Niezmiennie są bogatym źródłem kwasów omega-3: wspierają pracę serca, pomagają regulować poziom cholesterolu i mają realny wpływ na funkcjonowanie mózgu. To także tłuszcze, działające przeciwzapalnie i wspierające pamięć oraz koncentrację.
Kolejna kwestia to wapń, który wspiera kości i zęby. Bo sardynki jemy razem z ośćmi. Nie są jednak twarde, lecz miękkie i niemal niewyczuwalne. To szczególnie ważne dla osób, które nie jedzą nabiału albo chcą wzmocnić układ kostny bez sięgania po suplementy.
Do tego dochodzą witaminy z grupy B, zwłaszcza B12 (odpowiada za układ nerwowy i produkcję czerwonych krwinek) oraz witamina D (dość trudna do zdobycia z diety). Wreszcie: selen i fosfor, a więc minerały ważne dla odporności i metabolizmu.
Sardynki są świetnym wyborem dla osób, chcących zadbać o serce i układ krążenia. Pomogą również w stabilizowaniu poziomu cukru we krwi, dlatego można włączyć je do diety osób z insulinooponością i cukrzycą. Sprawdzą się u ludzi pracujących umysłowo, narażonych na stres i zmęczenie, ponieważ zawarte w nich składniki wspierają zdrowie psychiczne, a także korzystnie działają na koncentrację i pamięć. Mogą sięgać po nie osoby, u których występują niedobory wapnia i witaminy D. To również dobra opcja dla seniorów, którym zależy na mocnych kościach i sprawnym układzie nerwowym. Zwłaszcza że sardynki są lekkostrawne, a jednocześnie konkretne.
Te niewielkie rybki będą doskonałym wyborem dietetycznym dla większości z nas. O ile nie występują takie przeciwwskazania jak alergie pokarmowe, kamica nerkowa, czy też dna moczanowa.
Sardynki najprościej jest jeść prosto z puszki. Opcji jest jednak więcej: świetnie odnajdują się choćby na kromce dobrego chleba z odrobiną cytryny, pieprzem i natką pietruszki. W takiej formie są szybkim i pożywnym posiłkiem.
Sardynki można też dodawać do sałatek. Rozdrobnione dobrze łączą się z pomidorami, oliwkami, ogórkiem kiszonym czy jajkiem na twardo. W kuchni śródziemnomorskiej to absolutna klasyka. Nie bez powodu!
Natomiast dla lubiących kulinarne eksperymenty, sardynki sprawdzą się jako baza past kanapkowych. Wystarczy zmiksować je z jogurtem naturalnym lub twarogiem, dodać musztardę, cytrynę i czosnek.
Sardynki nie potrzebują reklamy. Bronią się same - składem i działaniem. Są dowodem na to, że zdrowe jedzenie nie musi być skomplikowane ani drogie. Czasem wystarczy sięgnąć po coś, co zawsze jest pod ręką, tylko niesłusznie pomijane.
Źródła: terazgotuje.pl
Zobacz też:
Szkarłatna przyprawa o cytrynowym smaku. Dla wątroby jest lekarstwo, pomaga trawić i obniżyć cukier
Czerwone "diamenty" długowieczności. Dbają o wzrok, regulują cukier i pomagają w odchudzaniu