Przyprawa o słodkim i ciepłym smaku. Kobiety 50+ powinny na stałe włączyć do diety
Tę przyprawę ma w kuchennej szafce każdy. Jest stałym składnikiem zup i sosów, nie obejdzie się bez niej bigos czy zaprawy na zimę. Choć cenimy ją za korzenny aromat, powinniśmy docenić również jej właściwości zdrowotne. Nietypowy zestaw składników decyduje o tym, że jest polecana kobietom po pięćdziesiątce.
Ziele angielskie używane jest w Europie od XV wieku. Choć przewędrowało do nas zza oceanu, dziś nie wyobrażamy sobie polskiej kuchni bez tej przyprawy. Warto poznać jej prozdrowotne oblicze.
Nazwa "ziele angielskie" sugeruje brytyjskie pochodzenie przyprawy. Tymczasem jej ojczyzną jest Ameryka Środkowa, Karaiby i Meksyk. Tam od wieków wykorzystywali ją Aztekowie, dla których była nie tylko przyprawą, ale również lekiem, konserwantem i dezodorantem. Nazwa "ziele angielskie" funkcjonuje tylko w Polsce, a wzięła się stąd, że przez wieki produkt importowaliśmy z Anglii.
Ziele angielskie przywiózł sam Krzysztof Kolumb, który błędnie wziął je za niebotycznie drogi w tamtych czasach pieprz. Stąd w Hiszpanii przyprawę do dziś nazywa się pimentem. Dużo większą fantazją wykazali się Anglicy, którzy nazwali ją "allspice". Zauważyli, że jej aromat przypomina jednocześnie cynamon, goździki i gałkę muszkatołową, jakby wszystkie przyprawy zamknięto w jednej, maleńkiej kulce.
Ziele angielskie to owoce korzennika lekarskiego, którego nazwa nie jest przypadkowa. Zawiera wiele cennych związków, przede wszystkim eugenol. To właśnie ten składnik nadaje mu intensywny aromat goździków. Aztekowie traktowali go jako lek, współczesne badania wykazują, że mieli rację. Eugenol ma działanie przeciwzapalne, przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze, a nawet wspomaga łagodzenie bólu.
Co ważne dla kobiet 50+, ziele angielskie zawiera mieszankę związków, które zwiększają poziom estradiolu, pomagając tym samym zmniejszać objawy menopauzy. Badania wykazały, że w krajach o wysokim spożyciu tej przyprawy kobiety rzadziej uskarżają się na uderzenia gorąca. To efekt współdziałanie takich związków, jak kwas galusowy, kwercetyna czy odkryte niedawno chromony. Przyprawa działa także korzystnie na trawienie, ponieważ łagodzi wzdęcia i wspiera produkcję enzymów trawiennych, co ma znaczenie szczególnie w diecie dojrzałych osób. Dlatego dodawanie jej do ciężkich, tłustych potraw ma walor nie tylko smakowy.
Tę przyprawę kojarzymy głównie z całych ziaren, nazywając je często kulkami. Ziele angielskie można jednak kupić również w opcji mielonej. Która wersja jest lepsza? To wszystko zależy od potrzeb, a zasada działania jest podobna, jak w przypadku pieprzu. Mielone ziele angielskie działa natychmiast, szybko oddając aromat, jednak znacznie szybciej traci intensywność. Z kolei ziarna uwalniają smak powoli, dlatego idealnie nadają się do długiego gotowania, marynat i bulionów.
Całe kulki są też łatwiejsze w przechowywaniu, zachowują świeżość nawet do dwóch lat. Po zmieleniu tracą aromat już po kilku miesiącach. Nic więc dziwnego, że wielu kucharzy wybiera całe ziarna i miele je dopiero tuż przed użyciem, aby wydobyć maksimum smaku.
Osoby, które nigdy nie używały mielonego ziela angielskiego, mogą nie wiedzieć, że barwi ono potrawy na brązowo. Jest to bardzo istotne przy gotowaniu rosołu oraz niektórych zup, które powinny zostać klarowne. Całe ziarna nie zaskoczą nas w kuchni taką niespodzianką.
To przyprawa niezwykle uniwersalna. Ziele angielskie świetnie podkreśla smak mięs, zup, sosów, ryb oraz marynat. To obowiązkowy składnik rosołu, gulaszu i wszelkich przetworów. Wrzucamy je do zapraw z ogórków, papryki czy pomidorów. W przypadku zup czarne kulki sprawdzą się w tych ostrzejszych i cięższych, takich jak grochówka, pomidorowa, kapuśniak czy żurek. Wrzucamy je również hojnie do bigosu czy gotowanej kapusty. Można powiedzieć, że kuchnia polska stoi na tej przyprawie, która obok pieprzu i soli stała się jej stałym elementem.
W wersji mielonej doskonale odnajduje się w wypiekach: pierniku, ciastach korzennych czy świątecznym grzańcu. Nie tylko oddaje im swoją słodycz, ale i korzenny aromat. Niektórzy cukiernicy uważają, że to jeden z sekretów idealnego piernikowego aromatu.
Źródło: terazgotuje.pl
Zobacz też:
Smak ma średni, ale moc wielką. Wybitny olej dla serca, na odchudzanie i piękną skórę
Delikatne i aromatyczne mięso z dużą ilością białka. Hamuje rozwój cukrzycy
Naturalna słodycz w królewskim wydaniu. Jedz zamiast przekąsek, by wspomóc serce i mieć energię