Tańsza i lepsza od łososia. Ta ryba doskonale działa na serce, pracę mózgu, zalecana przy depresji
Ryby warto jeść nawet cztery razy w tygodniu. Dietetyk i specjalista ds. zdrowej żywności przekonuje, że świetnym wyborem będzie makrela atlantycka. To ryba, która jest nie tylko tańsza od łososia, ale również od niego zdrowsza. Dzięki bogatemu składowi zadba o serce, mózg, mięśnie, a nawet wygląd skóry i odporność.
Makrela atlantycka to nie jest pierwszy wybór podczas zakupów w sklepie. Dr Bartek Kulczyński - dietetyk i wykładowca - który stara się namawiać Polaków do zdrowego odżywiania, twierdzi, że powinno się po nią sięgać nawet dwa razy w tygodniu. Podkreśla, że jest tańszym i zdrowszym wyborem niż łosoś. Dlaczego warto jeść makrelę atlantycką?
Makrela atlantycka to morska ryba wędrowna, która występuje w Oceanie Atlantyckim, Morzu Śródziemnym i południowo-zachodnich rejonach Morza Bałtyckiego. Waży do kilograma i ma do 50 cm długości. Cechuje się smukłym, wydłużonym ciałem i silnym ogonem. Ma srebrzysty spód i ciemny (zielonkawy lub niebieskawy) grzbiet, z widocznymi pionowymi pasami. Jej ciało pokryte jest małymi łuskami. Pływa w otwartej toni wodnej i tworzy duże ławice.
W sklepach makrela atlantycka dostępna jest w różnych wersjach - świeżej, wędzonej, marynowanej albo w postaci konserwy. Najzdrowsza będzie ta świeża, choć znacznie częściej wybierana jest wędzona. Warto wiedzieć, że wówczas lepiej wybierać rybę wędzoną na zimno. W tej po obróbce cieplnej mogą odkładać się szkodliwe, niekiedy rakotwórcze substancje. Makrela wędzona to także źródło sporej dawki soli, dlatego najczęściej powinno się sięgać po świeżą makrelę atlantycką.
Dlaczego wybierać makrelę atlantycką a królewską lepiej zostawić na sklepowej półce? Dietetyk dr Bartek Kulczyński tłumaczy, że makrela królewska często bywa zanieczyszczona. Mogą gromadzić się w niej duże ilości szkodliwej rtęci. Z kolei makrela atlantycka zawiera jedynie śladowe ilości tego pierwiastka, które nie są już tak niebezpieczne dla zdrowia. Szczególnie zaleca się, żeby kobiety ciężarne nie spożywały makreli królewskiej, aby rtęć nie przenikała z krwią do płodu (może się to zakończyć nawet jego obumarciem). Zatrucie rtęcią powoduje nieprzyjemne dolegliwości, najczęściej neurologiczne.
Według dr Bartka Kulczyńskiego makrela atlantycka jest zdrowsza nawet od łososia. Okazuje się, że obfituje w większe ilości prozdrowotnych składników. W obu rybach znajdują się zdrowe kwasy tłuszczowe omega-3, ale w tej samej porcji makreli jest ich o 40 proc. więcej niż w łososiu. To ważne, bo wpływają one na prawidłowe funkcjonowanie mózgu i układu krążenia.
Kwasy omega-3 stymulują powstawanie nowych komórek nerwowych, chronią mózg przed uszkodzeniami, poprawiają pamięć oraz łagodzą objawy stanów depresyjnych. Dodatkowo obniżają stężenie cholesterolu we krwi i łagodnie redukują ciśnienie krwi. Regularnie dostarczane do organizmu zmniejszają ryzyko zawału serca i udaru mózgu.
W makreli atlantyckiej znajduje się też dwa razy więcej witaminy B12 niż w łososiu. Składnik odżywczy dba o układ nerwowy, stymuluje produkcję czerwonych krwinek (zapobiega anemii), wzmacnia układ odpornościowy i działa przeciwzakrzepowo. Jest też źródłem niacyny, czyli witaminy B3 - jedna porcja ryby dostarcza 50 proc. dziennego zapotrzebowania. Dodaje ona energii, redukuje objawy zmęczenia, poprawia kondycję skóry i pracę układu nerwowego, a także zmniejsza szansę na stany depresyjne.
Makrela atlantycka to także skarbnica selenu. Spożycie jednej porcji ryby pokrywa 80 proc. dziennego zapotrzebowania na ten minerał. Warto podkreślić, że odgrywa on ważną rolę w poprawnej pracy tarczycy. Minimalizuje szansę na wystąpienie jej niedoczynności czy choroby Hashimoto. Osoby z niedoborem tego pierwiastka mogą mieć też obniżoną odporność oraz tendencję do depresji. Ważne, żeby suplementować selen w codziennej żywności. Nie można jeszcze zapomnieć, że w rybie znajduje się pełnowartościowe białko. To kluczowy element budulcowy organizmu.
Źródło: terazgotuje.pl, YouTube @drbartekpl
Zobacz też:
Zdrowa i smaczna część kurczaka. Rzadko jadamy, choć okrzyknięto ją mianem superfood
Warzywo, które doceniamy, ale tylko w sałatce jarzynowej. Tymczasem dla serce i nerek to zabawienie
Mięsista, niskokaloryczna, pełna białka. Wyjątkowa ryba dla dbających o serce i ciśnienie