Spis treści:
- Dlaczego warto drylować owoce do przetworów?
- Jak drylować wiśnie bez drylownicy - najlepsze domowe sposoby
Pozbywanie się pestek z wiśni bez drylownicy może być czasochłonne. Wypróbowałam kilka domowych sposobów, które ułatwią to zadanie. Chcąc szybko wydrylować owoce, warto użyć m.in. wsuwki do włosów, słomki do napojów, gwintu butelki i patyczka czy też metalowej końcówki od rękawa cukierniczego - w zależności od tego, co jest pod ręką.
Dlaczego warto drylować owoce do przetworów?
Choć drylowanie wiśni bywa czasochłonne (szczególnie podczas przygotowywania kilkudziesięciu słoiczków dżemu) uważam ten etap za niezbędny. Usunięcie pestek podnosi jakość, smak oraz bezpieczeństwo zimowych zapasów.
Pestki wiśni zawierają amigdalinę (w śladowych ilościach), która w kontakcie z wodą ulega rozkładowi, uwalniając cyjanowodór, który jest toksyczny dla organizmu. Długie przechowywanie przetworów z pestkami sprawia, że ta substancja przenika do owoców i płynu.
Ponadto przetwory z pestkami z czasem zyskują charakterystyczną, gorzkawą nutę (zbliżoną do aromatu migdałowego). O ile w niektórych nalewkach jest to efekt pożądany, o tyle w dżemach, konfiturach czy kompotach może psuć naturalny, kwaskowaty smak samych owoców. Naruszenie struktury owocu podczas drylowania sprawia, że wiśnie znacznie szybciej i efektywniej puszczają sok. Dzięki temu proces odparowywania i zagęszczania dżemu trwa krócej, a same owoce nie muszą być długo gotowane, co pozwala zachować więcej witamin.
Nie mogę również nie wspomnieć o zwykłej wygodzie. Wydrylowane owoce ze słoika są od razu gotowe do użycia. Można je bez obaw dodać do ciasta, wyłożyć na gofry czy naleśniki bez ryzyka przypadkowego uszkodzenia zęba.
Jak drylować wiśnie bez drylownicy - najlepsze domowe sposoby
Zanim w ogóle sięgam po owoce, zawsze pamiętam o jednej zasadzie: ich sok bardzo mocno barwi. Przed rozpoczęciem pracy zakładam fartuch kuchenny i przygotowuję deskę, którą łatwo da się domyć. Kiedy mam do przerobienia większą ilość owoców sięgam także po jednorazowe rękawiczki, by nie obudzić się rano z zabarwionymi palcami. Pod ręką trzymam też miseczkę na pestki oraz ściereczkę, bo sok lubi niekontrolowanie pryskać, a gotowe, wydrylowane owoce od razu odkładam do pojemnika.
Czym więc zastępuję profesjonalną drylownicę? Wykorzystuję zwykłe domowe i kuchenne drobiazgi. Polecam wybrać metodę w zależności od tego, ile owoców jest do oczyszczenia i jaki mają mieć one kształt.
1. Trik ze szklaną butelką i patyczkiem lub słomką
To optymalna metoda na szybkie przerobienie dużej ilości owoców. Wymaga użycia pustej szklanej butelki o wąskiej szyjce oraz sztywnego narzędzia do popychania: metalowej słomki do napojów lub drewnianego patyczka (np. do szaszłyków czy sprawdzania ciasta).
Owoc układam szypułką do góry na gwincie butelki, tak aby stabilnie się na nim opierał. Następnie zdecydowanym ruchem naciskam patyczkiem lub słomką od góry, celując wprost w środek owocu. Pestka wpada bezpośrednio do wnętrza butelki, a wydrylowany owoc pozostaje na wierzchu w nienaruszonym kawałku. Metoda ta pozwala zminimalizować bałagan w kuchni, ponieważ pestki i większość soku lądują bezpiecznie w naczyniu.
2. Metalowa końcówka od rękawa cukierniczego
Tylka do dekorowania ciast doskonale sprawdza się jako kompaktowy zamiennik drylownicy. Końcówkę ustawiam na blacie ostrą stroną do góry. Następnie biorę owoc i delikatnie, ale pewnie nabijam od strony szypułki na czubek tylki. Metalowy stożek gładko przecina miąższ i wypycha pestkę z drugiej strony, pozostawiając samą wiśnię w niemal idealnym stanie.
3. Sztywna słomka do napojów
Do tej metody najlepiej nadają się słomki metalowe lub wykonane z bardzo twardego tworzywa sztucznego. Trzymając owoc w jednej dłoni, drugą ręką wbijam słomkę w miejsce po szypułce i zdecydowanym ruchem wypycham pestkę na wylot. Pozwala to na szybkie i sprawne oczyszczenie owoców.
4. Wsuwka do włosów lub spinacz biurowy
Sposób ten sprawdza się najlepiej przy przygotowywaniu mniejszej ilości owoców, np. do owsianki lub dekoracji deseru. Zwykła wsuwka do włosów lub odpowiednio rozgięty, metalowy spinacz biurowy działają na zasadzie małej pętelki. Zaokrągloną końcówkę narzędzia wsuwam w miejsce po ogonku, zahaczam o pestkę i delikatnym, obrotowym ruchem wyciągam ją na zewnątrz. Dzięki temu wiśnie zachowują swój naturalny kształt z tylko jednym małym otworem.
Źródła: terazgotuje.pl, smaker.pl



