Dziś już nikt nie pamięta tego przepisu. Przed wojną była przysmakiem, napakowana składnikami aż po brzegi
W przedwojennej polskiej kuchni codzienne obiady miały być proste, tanie, sycące i zdrowe, bo od nich zależała kondycja całych rodzin. Jedną z typowych dla tamtego okresu potraw była dzisiaj niemal już całkowicie zapomniana miszkulancja. Zupa miała wzmacniać organizm i zaspokajać głód. Przepis kryje w sobie sporo kuchennej mądrości i zaradności sprzed blisko 100 lat.
Miszkulancja to przykład dania, które doskonale wpisuje się w realia międzywojennej codzienności. Powstawała z warzyw dostępnych przez większą część roku, była łatwa do przygotowania i nie wymagała drogich składników. Dziś, gdy prosta i sezonowa kuchnia zyskuje na popularności, przedwojenna zupa jarzynowa może idealnie wkomponować się w jadłospis.
Miszkulancja była klasyczną przedwojenną zupą jarzynową, opartą na sezonowych warzywach, które można było bez trudu zdobyć także jesienią lub zimą. Oryginalny przepis dostępny jest m.in. w 58 numerze "Życia praktycznego", wydawnictwa poświęconego prowadzeniu domu i gospodarstwa kobiecego, w zeszycie pt. "Zupy i sosy" z 1929 roku. Autorką tej receptury była Elżbieta Kiewnarska, publikująca pod pseudonimem Pani Elżbieta - znana publicystka, autorka książek kucharskich i działaczka organizacji kobiecych, pochodząca z Wilna.
Zupa jarzynowa miała być odpowiedzią na realne potrzeby żywieniowe. W czasach kryzysu po I wojnie światowej jedzenie musiało być tanie, łatwo dostępne, a jednocześnie sycące i pożywne. Miszkulancja spełniała wszystkie te warunki. Gotowano ją na bazie kapusty, marchwi, pietruszki, pora, selera i ziemniaków, czyli warzyw powszechnych i niedrogich. Dzięki nim zupa była bogata w błonnik, witaminy i minerały, a przy tym dawała uczucie sytości na długie godziny.
Charakterystycznym dodatkiem do miszkulancji było mleko. Nie tylko zabielało ono zupę, nadając jej łagodny smak, ale przede wszystkim wzbogacało ją w wapń, białko i witaminę D. W okresie, gdy dieta wielu rodzin była monotonna i uboga, takie uzupełnienie składników odżywczych miało ogromne znaczenie dla zdrowia. W bogatszych domach miszkulancję wzmacniano dodatkowo topioną słoniną lub masłem, co podnosiło jej kaloryczność i wartość energetyczną.
Nie była to zupa skomplikowana ani pracochłonna. Wręcz przeciwnie, miała być szybka do przygotowania i możliwa do ugotowania z tego, co najczęściej znajdowało się w spiżarni. Miszkulancja była potrawą zarówno podawaną dorosłym, jak i dzieciom. Łagodna, delikatna, lekkostrawna, nie obciążała żołądka, a jednocześnie dostarczała organizmowi niezbędnych substancji.
Co ciekawe, istniały również uboższe wersje tej zupy. W najskromniejszych wariantach przygotowywano ją wyłącznie z najtańszych warzyw, często z dodatkiem fasoli, a mleko służyło jedynie do lekkiego zabielenia wywaru. Mimo prostoty miszkulancja spełniała swoją funkcję - miała karmić, wzmacniać i pomagać przetrwać trudne czasy.
Miszkulancja to zupa wypełniona po brzegi warzywami, które naturalnie wzmacniają organizm. Szczególnie warto sięgać po nią zimą, gdy dostęp do świeżych produktów jest ograniczony, a odporność narażona na osłabienie. To danie ciepłe, rozgrzewające, łagodne i sycące, idealne na codzienny obiad. Poniższy przepis na miszkulancję pochodzi z 1929 roku i pokazuje, jak w prosty sposób można było stworzyć pełnowartościowy posiłek z kilku podstawowych składników.
Miszkulancja - przepis na przedwojenną zupę
Składniki:
- główka kapusty włoskiej lub zwykłej białej,
- 2 marchewki,
- pietruszka,
- por,
- 1/2 selera,
- kilka ziaren czarnego pieprzu,
- 4 liście laurowe,
- sól,
- 600 g ziemniaków,
- litr mleka,
- szklanka (o pojemności 250 ml) śmietanki słodkiej,
- łyżka masła lub 100 g wędzonego boczku.
Sposób wykonania:
1. Główkę kapusty włoskiej (lub wcześniej sparzonej kapusty białej) pokrój na ćwiartki, a potem na drobniejsze kawałki.
2. Marchewki, pietruszkę i selera obierz, pokrój w kostkę. Pora oczyść i pokrój w piórka. Przełóż wszystkie warzywa do głębokiego garnka.
3. Zalej litrem wody, dodaj pieprz i liść laurowy, trochę soli, a następnie ugotuj warzywa do miękkości.
4. Ziemniaki obierz i pokrój w średnią kostkę. Dodaj do garnka.
5. Gdy ziemniaki będą już lekko miękkie, wlej mleko i śmietankę (możesz wcześniej zahartować). Zagotuj całość.
6. Gdy ziemniaki będą miękkie, dodaj łyżkę masła i przemieszaj. Do zupy, zamiast masła, możesz też dodać pokrojony wcześniej w drobną kostkę boczek i podgotować do miękkości.
7. Miszkulancję podawaj na gorąco.
Ta przedwojenna zupa jarzynowa miała konkretne zadanie, czyli odżywiać i wzmacniać organizm. Choć dziś - w porównaniu do mięsnych zup lub kilkudaniowych obiadów - brzmi skromnie, jej skład to przykład mądrej kuchni sezonowej, opartej na prostocie. Zdecydowanie warto włączyć miszkulancję do codziennego, zimowego menu.
Źródło: terazgotuje.pl, pl.wikisource.org
Zobacz też:
To nie są tradycyjne oponki. Jeden dodatek sprawia, że smakują jak niebiański puch
Ten składnik sprawia, że chleb smakuje wybornie. Przepis jest banalny