Spis treści:
- Lesza od wątróbki, ale wciąż niedoceniania w kuchni
- Jak przyrządzić wołową śledzionę?
- Śledziona wołowa po turecku i na inne sposoby
Lesza od wątróbki, ale wciąż niedoceniania w kuchni
Śledziona wołowa, zwana również "czarną wątrobą", to intensywnie ciemne mięso o zwartej strukturze i zaskakująco głębokim, niemal dzikim aromacie. Jeśli miałabym porównać ją do czegoś znanego - to coś między wątróbką a sercem wołowym. Niesamowicie wdzięczny produkt do obróbki, który z powodzeniem znajdzie swoich fanów także w Polsce. Smak? Intensywny. Tekstura? Zwarta, ale przyjemna. Nie ma tej specyficznej goryczy, jaką potrafi mieć wątróbka. Smak jest bardziej "mięsisty", lekko słodkawy i wręcz aksamitny po odpowiednim przyrządzeniu. To jeden z tych produktów, które budzą skrajne reakcje - ale u większości kończy się na: "czemu wcześniej tego nie jadłem?"
Gdzie kupić śledzionę wołową? Nie znajdziesz jej na półce w hipermarkecie obok parówek i jogurtów z chia. Ale warto zapytać w sklepach mięsnych i rzeźniach, szczególnie tych z tradycyjnym asortymentem, odwiedzić targowiska lub markety, gdzie często znajdziesz różne egzotyczne podroby lub zamówić online z rzeźni ekologicznych lub sklepów mięsnych z wysyłką.
Jak przyrządzić wołową śledzionę?
Z uwagi na to, że śledziona wołowa jest składnikiem dość uniwersalnym, można przyrządzić ją na kilka sposobów. Na początek proponuję przepis na śledzionę z patelni, jako że jest to klasyka gatunku i powinna posmakować nawet "początkującym".
Składniki
- 1 śledziona wołowa,
- 2 cebule,
- mleko do namaczania,
- sól, pieprz, papryka, ziele angielskie,
- sok z cytryny,
- natka pietruszki,
- olej do smażenia
Przygotowanie:
- Śledzionę dokładnie myjemy, oczyszczamy z błon i kroimy w cienkie plasterki.
- Moczymy ją przez minimum 30 minut w mleku (rozprawi się z resztką metalicznego posmaku).
- Odsączamy, skrapiamy cytryną i smażymy na złoto razem z cebulą.
- Pod koniec dusimy całość przez 10 minut z odrobiną wody i zmielonym zielem angielskim.
- Serwujemy z pietruszką. A potem... zakochujemy się od pierwszego kęsa.
Śledziona wołowa po turecku i na inne sposoby
Podczas gdy w Polsce śledziona wciąż pokutuje na dnie rzeźniczej chłodni, w Turcji stanowi absolutny klasyk ulicznego jedzenia i jest uważana za prawdziwy rarytas. Turcy doskonale wiedzą, że to ciemne, bogate w żelazo mięso potrzebuje jedynie odpowiedniego traktowania, by stracić metaliczny posmak i zyskać niezwykłą kruchość. Kluczem jest gęsta marynata na bazie gęstego jogurtu, czosnku, soku z cytryny oraz świeżej lub suszonej mięty, która idealnie przełamuje intensywny charakter podrobów i zmiękcza włókna mięsne przed obróbką.
Zamarynowane w ten sposób plastry śledziony nabija się na szaszłykowe patyki i krótko opieka na bardzo gorącym grillu lub patelni grillowej. Tak przygotowane mięso serwuje się tradycyjnie w ciepłym, puszystym chlebku pide lub chlebku lavash, w towarzystwie chrupiącej, czerwonej cebuli oprószonej sumakiem oraz świeżej natki pietruszki. To genialna, soczysta alternatywa dla klasycznego kebabu, którą bez problemu odtworzysz we własnej kuchni.
Śledzionę wołową można też zrobić na kilka innych sposobów:
- Śledzionowy gulasz z warzywami
Duszenie w winie lub bulionie z marchewką, czosnkiem i tymiankiem sprawia, że śledziona dosłownie rozpływa się w ustach. Do tego kasza gryczana, odrobina kiszonego ogórka i... mamy domowy obiad, który smakuje jak z tureckiego bistro.
- Kotlety mielone ze śledziony
Zblenduj śledzionę razem z mięsem mielonym, cebulą i czosnkiem. Dodaj jajko, bułkę tartą, przyprawy, uformuj kotlety i smaż. Powstaje aromatyczna bomba smakowa - mięsna, wilgotna i pełna głębi. Twoje klasyczne mielone właśnie zbladły ze wstydu.
Źródło: terazgotuje.pl

