Spis treści:
- Co region, to inny zwyczaj na Wigilię
- Kwaśnica wigilijna. Przepis ma ponad 150 lat
- Przepis na kwaśnicę wigilijną z grzybami
Wigilia zbliża się wielkimi krokami i pewnie wielu z was powoli zaczyna myśleć o świątecznym menu. Oczywiście co dom, to zwyczaj, co region, to obyczaj i to, co jada się na Podlasiu, może być zupełnie nieznane na Śląsku. Jednak w większości polskich domów w ten wyjątkowy dzień nie może zabraknąć oczywiście smażonego karpia (lub innej ryby), pierogów, śledzi oraz jakiejś pysznej zupy.
Co region, to inny zwyczaj na Wigilię
Wśród wigilijnych zup znajdzie się kilka perełek. Na wschodzie i południu Polski (ale także na północy) często podaje się zupę grzybową, najczęściej z suszonych borowików, na esencjonalnym wywarze warzywnym. W Wielkopolsce znany jest także rosół z karpia, na północy - zupa rybna. W okolicach Śląska na wigilijnych stołach pojawia się siemieniotka oraz moczka - zupa z rozmiękniętego piernika, bakalii, ciemnego piwa i suszonych śliwek. Łodzianie znają gruszczonkę (lub - grusconkę), czyli zupę z suszonych owoców z przewagą gruszek, a podaje się ją z makaronem lub ziemniakami. Jednak wigilijna zupa z suszonych owoców pojawia się także na Pomorzu, w innych regionach z suszonych owoców robi się kompot i to także rzecz, na którą moim zdaniem warto czekać.
Tak jak Polska długa i szeroka, tak bogata w różne tradycyjne przepisy. W znacznej części Polskich domów jednak na Wigilię podaje się jednak barszcz z uszkami lub krokietami. To rzecz, której nie może zabraknąć i większość nie wyobraża sobie kolacji wigilijnej bez czerwonego barszczu (i przy tym poplamionej koszuli i obrusu). Jest wyrazisty, smaczny i jak mało co kojarzy się z Bożym Narodzeniem, ale ja szczerze mówiąc, znam go od niedawna.
Kwaśnica wigilijna. Przepis ma ponad 150 lat
W moim domu rodzinnym też się go jada, ale od niedawna. Od czasów babci, prababci i jeszcze starszych przodkiń w Wigilię jadało się kwaśnicę wigilijną. Nie wiem, kiedy w moich rodzinnych stronach zaczęła się tradycja jedzenia w Wigilię tej potrawy, ale mogę mieć pewność, że trwa ponad 153 lata, bo tyle miałaby moja prababcia, gdyby żyła, a na Mazowsze przyjechała długo przed wojną spod Zamościa.
Wigilijna kwaśnica to esencjonalna, gęsta i bardzo aromatyczna zupa na bazie wywaru z suszonych grzybów (w naszych stronach od zawsze było dużo borowików) z niepłukaną kiszoną kapustą oraz cebulką duszoną na oleju rzepakowym tłoczonym na zimno. Oczywiście nie może zabraknąć ziela anielskiego, liści laurowych, ja ostatnio dodaje także odrobinę sosu sojowego, który podbija smak grzybów, ale oprócz tego smak zupy nie zmienił się od lat. Robię ją jednak na dwa sposoby - czasem dodaję pokrojone ziemniaki, kiedy kapusta jest już miękka, a czasem podaję utłuczone ziemniaki obok - jedną wersję lubi moja mama, drugą - ja i siostra. Jak zatem zrobić wigilijną kwaśnicę z suszonych borowików?
Przepis na kwaśnicę wigilijną z grzybami
W przepisie podane są borowiki, bo tych grzybów tradycyjnie używa się do tej potrawy w moim domu. Jednak jeśli masz suszone podgrzybki lub koźlarze, nie ma problemu - zupa będzie równie smaczna i aromatyczna, ale nieco ciemniejsza.
Składniki
- 2 l esencjonalnego wywaru warzywnego
- 2 szklanki suszonych borowików (przyjmując, że szklanka ma 250 ml)
- 500-600 g kiszonej kapusty (po odciśnięciu z soku, sok trzeba zachować)
- 2 cebule
- 2 małe marchewki
- 2-3 ząbki czosnku
- olej rzepakowy tłoczony na zimno
- 5 listków laurowych,
- 6-8 kulek ziela angielskiego
- sól i pieprz do smaku
- ok. 400 g ziemniaków do podania
Kwaśnica wigilijna z grzybami - sposób wykonania:
- Na samym początku należy namoczyć suszone grzyby. Ja robię to dzień przed planowanym przygotowaniem zupy. Kruszę je w dłoniach na mniejsze kawałki, wkładam do dużej miski lub garnka i zalewam zimną wodą. Dla wzmocnienia aromatu dodaję 2-3 listki laurowe i kilka ziaren jałowca.
- Kiedy grzyby już się namoczą i zupełnie zmiękną, gotuję je w tej samej wodzie, w której się moczyły i dodaję pokrojoną marchewkę. Jeśli wody jednak sporo ubyło, dolewam szklankę lub dwie - zależy mi, żeby grzybowego wywaru było dużo.
- W międzyczasie gotuję do miękkości kiszoną kapustę, oczywiście z dodatkiem listków laurowych i ziela angielskiego, soli oraz pieprzu (w ziarenkach). Kiedy kapusta jest już miękka, dolewam do niej ugotowane grzyby razem z wywarem i dalej gotuję całość na wolnym ogniu.
- Cebulę siekam w drobną kostkę. Następnie na patelnię wlewam 3-4 łyżki oleju rzepakowego tłoczonego na zimno (w mojej rodzinie mówi się na niego po prostu - postny olej) i lekko go solę, żeby nie pienił się za bardzo, gdy się rozgrzeje.
- Na rozgrzanym oleju podsmażam cebulkę. Pilnuję, żeby moc palnika była niewielka, zależy mi na tym, żeby cebulka byłe miękka i złota, ale nie podsmażona na brązowo - taka jest przyjemnie słodziutka i podkreśla smak grzybów. Dodaj ją do zupy.
- Jeśli chcesz podać pokrojone ziemniaki razem zupą, dodaj je wtedy, kiedy kapusta już połączy się z grzybami - ok. 20 minut przed końcem gotowania. Jeśli jednak wolisz podawać utłuczone ziemniaki obok, okraś je podsmażoną cebulką.
Źródło: terazgotuje.pl



