W domu, w stołówce, w barze mlecznym, a nawet szpitalu. Zupa z czasów PRL-u jest wciąż popularna
Nie wyglądała efektownie, nie pachniała pięknie jak niedzielny rosół i nie umieszczano jej w rankingu najlepszych polskich zup. Mimo to jadł ją niemal każdy. W czasach PRL-u, a potem w latach 90. zupę nylonową podawano wszędzie - w domach, na stołówkach, w barach mlecznych czy szpitalach. Dla jednych była symbolem niedostatku, a dla innych - smakiem dzieciństwa. Przypomnij sobie tę prostą, tanią i sycącą potrawę.
Wiele osób pamięta ją ze szkolnej stołówki albo baru mlecznego. Lekko mętna, delikatna, czasem z charakterystycznym "kożuchem" na powierzchni. W PRL-u zupa nylonowa była codziennością - daniem, które nie wymagało mięsa czy wyszukanych dodatków. Gotowało się ją szybko, z tego, co akurat było pod ręką. Dla dzieci niekiedy bywała nudna i mdła, ale dla dorosłych zawsze okazywała się praktycznym rozwiązaniem. Dziś warto przypomnieć sobie jej smak.
Zupa nylonowa, nazywana też nylonówką, zupą grysikową lub małpim rosołem, to jedno z najbardziej charakterystycznych dań czasów PRL-u. Choć jej skład był prosty, a smak bardzo łagodny, stała się kulinarnym symbolem epoki niedoboru, oszczędności i codziennej zaradności. Była tanią, a zarazem sycącą potrawą, gdy brakowało mięsa, a dostęp do wielu produktów spożywczych był ograniczony. Najczęściej zupę nylonową gotowano na bazie ziemniaków, marchwi, selera, pietruszki i pora. Taki zestaw dawał delikatny, warzywny smak, który wystarczyło tylko delikatnie doprawić kaszą manną, solą i pieprzem.
Skąd wzięła się osobliwa nazwa zupy? Gdy danie stygło, na jego powierzchni tworzył się cienki "kożuch" - błonka przypominająca nylon. Ten materiał w czasach PRL-u był niemal legendarnym. To z niego wówczas produkowano pończochy, czyli produkt deficytowy, pożądany i trudno dostępny. Porównanie było więc zrozumiałe i szybko przyjęło się w języku potocznym. Tak właśnie narodziła się nylonówka.
Zupa nylonowa była jedną z najczęściej gotowanych w polskich domach. Decydowała o tym przede wszystkim niska cena. Warzywa korzeniowe - ziemniaki, marchew, pietruszka czy seler - były tanie i dostępne, podobnie jak kasza manna. To ona stanowiła znak rozpoznawczy tej potrawy. Zasypywało się nią warzywny wywar, żeby zagęścić zupę i dodać jej więcej sytości. Mięso nie było potrzebne, a jeśli się pojawiało, to raczej w formie resztek z niedzielnego rosołu.
Zupę grysikową jadano nie tylko w domach. Była stałym elementem jadłospisów szkolnych i pracowniczych stołówek, gdzie liczyła się prostota i wydajność. Królowała także w barach mlecznych, szczególnie w poniedziałki, kiedy obowiązywał dzień bezmięsny, odgórnie ustalony przez władze państwowe. W takich miejscach nylonówka była daniem idealnym - tanim w przygotowaniu i szybkim do wydania.
Osobnym rozdziałem w historii nylonówki były szpitale. Tam ceniono ją za lekkość, neutralny smak i łatwą przyswajalność. Uważano, że łagodzi dolegliwości żołądkowe i nie obciąża organizmu. Była też bardzo prosta do ugotowania w dużych ilościach, co w zbiorowym żywieniu miało ogromne znaczenie.
Przeczytaj też: 7-dniowy lekki jadłospis. Lżej i zdrowiej od nowego roku
W wielu domach zupa nylonowa powstaje na bazie niedzielnego rosołu. Wykorzystywanie resztek wywaru idealnie wpisuje się w czasy PRL-u, gdzie nic nigdy się nie marnowało. Do przygotowania nylonówki potrzeba zaledwie kilku prostych składników, które niemal zawsze są w kuchni. Warzywny wywar lub rosół, kasza manna i odrobina przypraw. Zupa wychodzi lekka, delikatna i po prostu przepyszna. Nie obciąża żołądka, a przy tym daje poczucie sytości. To jedna z tych potraw, które pokazują, że nawet proste dania mogą być treściwe i smaczne.
Zupa nylonowa - przepis
Składniki:
- 2 ziemniaki,
- 2 marchewki,
- pietruszka,
- kawałek selera,
- kawałek pora (białej części),
- połówka cebuli,
- 4 łyżki kaszy manny (ok. 60 g),
- 3 liście laurowe,
- 4 ziarna ziela angielskiego,
- sól,
- pieprz.
Sposób wykonania:
1. Obierz i umyj ziemniaki, pokrój je w niewielką kostkę.
2. Marchewki, pietruszkę, selera obierz i zetrzyj na tarce o grubych oczkach.
3. Pora przekrój na pół, oczyść dokładnie i pokrój na półplasterki.
4. Cebulę obierz i opal delikatnie na ogniu (jak do rosołu).
5. Przygotowane warzywa przełóż do głębszego garnka, dodaj przyprawy i zalej 1,5 - 2 litrami wody.
6. Zagotuj, a następnie zmniejsz ogień na średni. Gdy warzywa będą już miękkie, dodaj kaszę i energicznie zamieszaj. Ponownie doprowadź do wrzenia. Całość gotuj do momentu, aż kasza napęcznieje.
7. Podawaj zawsze gorącą.
Zupa nylonowa to smak dzieciństwa wielu Polaków. Jest jednym z klasyków PRL-u, jako symbol kulinarnej oszczędności i zaradności. Choć przez lata nieco o niej zapomniano, dzisiaj wraca jako prosta, tania i lekka potrawa. Warto przypomnieć sobie, jak dobrze smakowała.
Źródło: terazgotuje.pl, weganon.pl
Zobacz też:
Zielone ciasteczka robią furorę. Prawdziwy hit do kawy i herbaty
Superfood w wersji kiszonej smakuje genialnie. Obniża cukier i cholesterol, poprawia pracę jelit
Portugalski pączek wypełniony kremem po brzegi. Rozpływa się w ustach jak puch