Spis treści:
- Jak wygląda portulaka warzywna? W Polsce najczęściej traktujemy ją jak chwast
- Dlaczego portulakę warto włączyć do diety?
- Jak Grecy, Turcy i Chorwaci wykorzystują portulakę w kuchni?
- Turecka sałatka z portulaki - przepis
Rośnie na grządkach, przy murach, a nawet między płytami chodnikowymi. W Polsce portulakę najczęściej wyrywamy jak zwykły chwast, tymczasem w Turcji, Grecji czy Chorwacji od dawna trafia na talerze. Jej mięsiste liście są jadalne, mają lekko kwaśny smak i zawierają m.in. kwasy omega-3, witaminy oraz składniki mineralne.
Jak wygląda portulaka warzywna? W Polsce najczęściej traktujemy ją jak chwast
Portulaka pospolita, czyli Portulaca oleracea, jest rośliną jednoroczną. Zamiast rosnąć wysoko, zwykle rozkłada pędy po ziemi i tworzy rozległe, zielone kępy. Dobrze czuje się na nagrzanych grządkach, w szklarniach, przy murach oraz w szczelinach między płytami chodnikowymi. Znakomicie znosi niedobór wody, dlatego potrafi pojawić się tam, gdzie inne rośliny szybko więdną.
Najłatwiej rozpoznać ją po grubych, gładkich i mięsistych liściach. Są niewielkie, zaokrąglone na końcach i przypominają miniaturowe łopatki. Łodygi również są soczyste, pozbawione włosków i często mają czerwonawy odcień. Latem pomiędzy liśćmi mogą pojawić się drobne, żółte kwiaty.
Nie należy jednak zbierać rośliny wyłącznie na podstawie zdjęcia znalezionego w sieci. Portulakę można pomylić z płożącymi gatunkami wilczomlecza. Po przełamaniu łodygi wilczomlecz wydziela biały, mleczny sok, który może podrażniać skórę. Portulaka nie ma takiego soku - jej wnętrze jest wodniste i przezroczyste.
Jeżeli po przerwaniu pędu pojawia się biała ciecz albo wygląd rośliny budzi jakiekolwiek wątpliwości, nie wolno jej próbować. Portulaki nie należy również zbierać przy ruchliwych drogach, parkingach, śmietnikach, na trawnikach odwiedzanych przez psy ani w miejscach, w których mogły być stosowane środki ochrony roślin.
Dlaczego portulakę warto włączyć do diety?
Portulaka składa się w dużej części z wody, dlatego jest lekka i przyjemnie chrupie. Jej lekko kwaśny smak sprawia, że może zastąpić część sałaty, rukoli lub szpinaku. Do jedzenia nadają się liście oraz młode, miękkie fragmenty łodyg.
Roślina zawiera beta-karoten, witaminy C i E, a także potas, magnez, wapń i żelazo. Wyróżnia ją obecność kwasu alfa-linolenowego, czyli ALA należącego do rodziny kwasów tłuszczowych omega-3. Jednak roślina zawiera niewiele tłuszczu ogółem, a obecny w niej ALA organizm tylko częściowo przekształca w EPA i DHA. Nie zastąpi nam więc np. ryb.
Portulaka ma w składzie również szczawiany. Osoby z kamicą szczawianowo-wapniową, chorobami nerek albo zaleceniem ograniczenia szczawianów powinny skonsultować jej spożywanie z lekarzem lub dietetykiem. Nie należy też jeść dużych ilości surowej rośliny każdego dnia. Gotowanie i marynowanie mogą obniżać zawartość rozpuszczalnych szczawianów, dlatego w takim przypadku lepszą propozycją będzie portulaka po krótkiej obróbce termicznej.
Jak Grecy, Turcy i Chorwaci wykorzystują portulakę w kuchni?
W krajach śródziemnomorskich portulaka nie jest kulinarną ciekawostką, a jest powszechnie sprzedawana na targach obok innych warzyw i wykorzystywana zarówno na surowo, jak i po ugotowaniu.
W Turcji występuje pod nazwą semizotu. Młode liście dodaje się do sałatek z pomidorami, ogórkiem, cebulą, sumakiem i oliwą. Portulakę gotuje się także z pomidorami, cebulą oraz niewielką ilością ryżu lub bulguru. Jednym z najprostszych sposobów podania jest yoğurtlu semizotu salatası - zimna sałatka z jogurtem i czosnkiem.
W Grecji portulaka znana jest między innymi jako glistrida. Jej chrupiące pędy pojawiają się w sałatkach z dojrzałymi pomidorami, ogórkiem, cebulą, oliwkami, fetą i oregano. Kwaśny smak rośliny dobrze równoważy słodycz pomidorów oraz słoność sera. Portulakę można również podać po krótkim gotowaniu, skropioną oliwą i cytryną.
W Chorwacji roślina nazywana jest tušt lub tušac. Młode pędy jada się na surowo, a starsze krótko blanszuje. Popularnym sposobem podania jest doprawienie ich czosnkiem, oliwą, octem, solą i pieprzem. Portulaka trafia również do potraw z jajkami, ryżem, ziemniakami oraz sezonowych zup i gulaszy. Można ją też ukisić lub zamarynować i zachować na później.
Turecka sałatka z portulaki - przepis
Turecka sałatka z portulaki przypomina gęsty dip. Jogurt łagodzi naturalną kwaskowatość rośliny, czosnek nadaje jej wyrazistość, a oliwa sprawia, że całość staje się bardziej aksamitna. Najlepiej przygotować ją z młodych, soczystych pędów.
Składniki
- około 180 g świeżej portulaki,
- 250 g gęstego jogurtu naturalnego lub jogurtu typu greckiego,
- 1-2 ząbki czosnku,
- 1,5 łyżki oliwy z oliwek,
- niewielka szczypta soli,
- pół łyżeczki suszonej mięty,
- szczypta sumaku albo płatków ostrej papryki,
- opcjonalnie łyżeczka soku z cytryny i garść posiekanych orzechów włoskich.
Przygotowanie:
- Odetnij korzenie oraz najgrubsze, twarde części łodyg. Pozostaw liście i młode, chrupiące pędy.
- Portulakę dokładnie umyj w dwóch lub trzech wodach. Na płożących łodygach łatwo pozostają drobinki ziemi. Następnie dobrze ją osusz, aby sałatka nie zrobiła się wodnista.
- Większe pędy pokrój na kawałki o długości około 2-3 cm. Drobne listki można zostawić w całości.
- Czosnek rozetrzyj z odrobiną soli. Dodaj go do jogurtu razem z suszoną miętą i dokładnie wymieszaj. Jeżeli lubisz wyraźnie kwaśne smaki, dodaj także niewielką ilość soku z cytryny.
- Do sosu jogurtowego włóż portulakę i delikatnie wymieszaj. Przełóż sałatkę do płytkiej miski, polej oliwą oraz posyp sumakiem, płatkami papryki albo orzechami.
Sałatkę można podawać od razu lub schłodzić przez kilkanaście minut. Pasuje do grillowanego mięsa, pieczonych warzyw, młodych ziemniaków i świeżego pieczywa. Sprawdzi się również jako lekka pasta do podpłomyków.
Następnym razem, gdy mięsiste, czerwonawe pędy pojawią się pomiędzy grządkami, nie trzeba od razu wrzucać ich na kompost. Najpierw warto dokładnie sprawdzić, czy to rzeczywiście portulaka. Jeśli roślina została prawidłowo rozpoznana i rosła w czystym miejscu, może okazać się jednym z ciekawszych składników letniej sałatki.
Źródła: Terazgotuje.pl



