
Przepisy
Są lżejsze od klasycznych mielonych. Pieczone kotlety wołowe na rodzinny obiad


Kotlety wołowe mają bardziej zdecydowany smak niż klasyczne mielone wieprzowe, ale wcale nie muszą być suche. W tej wersji mięso łączy się z szalotką, czosnkiem i musztardą, a niewielka ilość curry dodaje mu ciekawego, lekko korzennego tła. Zrobisz raz i długo nie wrócisz do zwykłych mielonych.




Wołowina mielona | 500 gramów |
Szalotka | 2 sztuki |
Czosnek | 2 ząbki |
Jajko | 1 sztuka |
Musztarda | 1 łyżeczka |
Bułka tarta | 2.5 łyżki |
Curry | 1 szczypta |
Sól | 1 szczypta |
Pieprz | 1 szczypta |
Olej | 1 łyżka |
Białko | 16,7 g |
Tłuszcze | 16,9 g |
Węglowodany | 4 g |
Podane wartości są szacunkowe
Szalotki obierz i bardzo drobno posiekaj. Czosnek przeciśnij przez praskę.
Do dużej miski przełóż mieloną wołowinę. Dodaj szalotki, czosnek, jajko, musztardę, curry, sól i pieprz.
Wsyp 2 łyżki bułki tartej i dokładnie wyrób masę dłonią. Jeśli będzie zbyt luźna, dodaj jeszcze 1 łyżkę bułki tartej. Następnie odłóż masę na kotlety na ok. 10-20 minut, by bułka tarta zmiękła pod wpływem wilgoci.
Kiedy masa mięsna już "odpocznie", zacznij formować kotleciki. Zwilż dłonie wodą i formuj średniej wielkości, lekko spłaszczone kotlety - dokładnie tak, jak w przypadku klasycznych kotletów mielonych z wieprzowiny.
Na patelni rozgrzej niewielką ilość oleju. Smaż kotlety wołowe na średnim ogniu przez około 5 minut z każdej strony, aż dobrze się zarumienią i będą usmażone w środku. Nie smaż kotletów dłużej, bo inaczej będą suche.
Po usmażeniu odłóż kotlety na ręczniku papierowym na 3-4 minuty i podawaj. Nie krój kotletów od razu po zdjęciu z patelni - soki zawarte w środku powinny się "uspokoić". Dzięki temu kotleciki wołowe będą soczyste.
Mięso wieprzowe, zaraz obok kurczaka jest najczęściej wybieranym rodzajem mięsa przez Polaków. Przygotowanie wieprzowiny opanowaliśmy niemal do perfekcji. Wiemy, jak zrobić soczystą pieczeń, pyszne schabowe i delikatne bitki. Po wołowinę sięgamy dużo rzadziej, najczęściej wybieramy ją jako dodatek do rosołu, flaczków, czasem odważymy się, żeby zrobić steki lub meksykańskie chili con carne. Większość z nas wołowiny trochę się boi - jest to niestety mięso dość kapryśne i bywa względnie drogie. Jednak dla przepisu na kotlety wołowe należy porzucić obawy, bo nie zrujnuje portfela, a same kotleciki wychodzą pyszne i soczyste, a to bez dużego nakładu pracy.
To, czy kotlet będzie soczysty, czy nie, nie do końca zależy od wybranego mięsa, lecz przede wszystkim od umiejętnego smażenia. W przypadku kotletów wołowych (ale także zwykłych kotletów mielonych lub drobiowych) masę mięsną przed smażeniem należy doprowadzić do temperatury pokojowej. Lekko ocieplone mięso usmaży się równomiernie i równomiernie będzie pobierać ciepło, które szybciej dojdzie do środka kotletów, nie wysuszając przy tym ich wierzchu. Dzięki temu kotlety będą apetycznie przyrumienione, ale nie spalone z na zewnątrz, a w środku się nie wysuszą.
Inną ważną rzeczą jest samo smażenie. Patelnia (najlepiej z grubym dnem, które dłużej trzyma ciepło) powinna być dobrze natłuszczona i porządnie rozgrzana. Jednak moc palnika pod patelnią nie może być zbyt silna. Na zbyt mocnym ogniu kotlety szybko się przypalą, a w środku nie zdążą się dosmażyć. Zatem pierwsze zetknięcie mięsa z patelnią powinno wywołać "szok", dzięki czemu mięso szybko się zamknie z zewnątrz i nie będzie chłonęło tłuszczu, ale w środku będzie dochodzić wolniej i zachowa soczystość.
Oczywiście możesz po prostu kupić mieloną wołowinę, garmeżeryjnie zapakowaną, ale to jedna z gorszych opcji. Żeby zrobić najlepsze kotlety wołowe, lepiej poszukać całego kawałka mięsa, najlepiej lekko przerośniętego tłuszczem. Dobrym wyborem będzie kark wołowy, łopatka lub nieco bardziej wyrazisty i szlachetny antrykot. Jednak jeśli chcesz mieć absolutną pewność, że twoje motety będą soczyste i pyszne, zapamiętaj zasadę, która dotyczy także burgerów, za odnosi się ona do proporcji samego mięsa i tłuszczu. Najlepsze kotlety i burgery wychodzą z proporcji 70:30, gdzie 70 proc. powinno stanowić mięso wołowe, a 30 proc. tłuszcz lub dodany łój wołowy.
Źródło: terazgotuje.pl